MSWiA: wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec szefa SOP, został zawieszony

Żołnierz w mundurze maskującym i z karabinem stoi po białoruskiej stronie granicy za metalową zaporą. Na pierwszym planie widoczny funkcjonariusz SOP w kamizelce taktycznej, obserwujący sytuację. Między nimi znajduje się czerwono-biały słup graniczny i wysokie stalowe ogrodzenie.
MSWiA: wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec szefa SOP, został zawieszonyDonald Tusk/X
20 stycznia, 13:30

Wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec komendanta Służby Ochrony Państwa gen. bryg. Radosława Jaworskiego; został on zawieszony w pełnieniu czynności służbowych - poinformowało we wtorek Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Resort przekazał w komunikacie, że do pełnienia obowiązków komendanta SOP został wyznaczony dotychczasowy zastępca komendanta Służby Ochrony Państwa płk Tomasz Jackowicz.

W SOP od kilku miesięcy prowadzona była - jak informowało MSWiA - „wieloaspektowa kontrola", będąca następstwem kradzieży auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska. W trakcie trwania kontroli gen. Jaworski przebywał początkowo na zaległym urlopie, a później na zwolnieniu lekarskim. Obowiązki komendanta formacji pełnił, wyznaczony przez samego Jaworskiego, płk Krzysztof Król.

W ubiegłym tygodniu media informowały, że do MSWiA wpłynął list pracowników Służby Ochrony Państwa, w którym domagali się oni powrotu do służby Jaworskiego. Jak oceniła wtedy w rozmowie z PAP rzeczniczka resortu Karolina Gałecka, list pracowników był pokłosiem kończącej się kontroli w SOP. - Ta kontrola lada moment się zakończy i zakładam, że list, który otrzymaliśmy teraz jest właśnie tym podyktowany - oceniła wówczas.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiadał w minionym tygodniu, że po kontroli w SOP-ie planowane są decyzje personalne. W Programie Trzecim Polskiego Radia 13 stycznia minister stwierdził, że od strony zarządczej w SOP są rzeczy, które wymagają poprawy. Dodał, że w kwestii kierowania formacją przez gen. Jaworskiego „ma swoje zarzuty”.

Po kradzieży auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska zwolnieni ze stanowiska zostali dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera. W związku z tą sytuacją szef MSWiA Marcin Kierwiński poprosił o raport i informacje ze strony Służby Ochrony Państwa. W połowie września 2025 r. rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński poinformował, że sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt dla mieszkańca Sopotu podejrzanego o kradzież samochodu marki Lexus należącego do rodziny premiera Donalda Tuska.

Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy, jak wyjaśnił Duszyński, dotyczy kradzieży samochodu z włamaniem, a także dokumentów, które były w aucie. Drugi zarzut obejmuje posłużenie się podrobionymi tablicami rejestracyjnymi poprzez umieszczenie ich na skradzionym Lexusie. Łukaszowi W. grozi do 10 lat więzienia. Został on zatrzymany na lotnisku w Gdańsku. Planował wylecieć do Burgas w Bułgarii. Jak przekazała rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska, 41-latek był zaskoczony i nie stawiał oporu. Funkcjonariusze przeszukali także jego mieszkanie i zabezpieczyli materiał dowodowy. Jak ustaliła PAP, mężczyzna był już wcześniej karany za oszustwa i przestępstwa przeciwko życiu.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sopocie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.