Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. +/- 1 punkt procentowy.

Perspektywy makroekonomiczne i presja cenowa w usługach

Glapiński podkreślił w czwartek, że „relatywnie korzystnie” kształtują się nie tylko perspektywy inflacji na najbliższe kwartały, ale także makroekonomiczne uwarunkowania. - Nie widać jakichś słabych punktów. Mówiąc o krajowych uwarunkowaniach, widzimy, że stopniowo maleje presja cenowa w sektorze usług. Na co długo czekaliśmy - zauważył prezes banku centralnego.

Jak dodał, do tego spadku przyczynia się niższa dynamika wynagrodzeń, które w ostatnich miesiącach - jak poinformował - rosną w tempie zbliżonym do 7 proc. Wskazał w tym kontekście również na niski wzrost płacy minimalnej i niewielkie tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze publicznym. Glapiński ocenił, że „dynamika wynagrodzeń w całej gospodarce będzie się dalej obniżać”, o ile nie nastąpią jakieś niezaplanowane okoliczności.

Globalne czynniki obniżające inflację w Polsce

Zwrócił też uwagę, że impulsy dezinflacyjne płyną do Polski z gospodarki globalnej. - Ceny surowców na rynkach światowych są niskie, w tym ropy naftowej, w szczególności gazu, ale także żywności. W ostatnich miesiącach te ceny się obniżają, co wynika ze słabej koniunktury na świecie, ze słabego tempa wzrostu gospodarczego, albo żadnego wzrostu - mówił prezes NBP.

Podkreślił, że czynnikiem obniżającym inflację jest też rosnący import tanich towarów z Chin. - Oczywiście z punktu widzenia wzrostu PKB w Europie, tym w Polsce w dłuższym okresie, to jest oczywiście zagrożenie, że u nas wytwórczość będzie gasła, a w Chinach się rozwijała, ale z punktu widzenia inflacji - na dziś, na najbliższe lata - to jest pozytywny element obniżający inflację - wyjaśnił Glapiński.

Glapiński podsumował, że „wszystko wskazuje więc na to, że obniżenie inflacji w Polsce jest trwałe, choć oczywiście zawsze są pewne czynniki niepewności”. (PAP)