Koszyk inflacyjny odzwierciedla trendy zakupowe Polaków

Rewizje danych o inflacji na początku roku to efekt tego, że Główny Urząd Statystyczny w marcu dokonuje dostosowania koszyka towarów i usług wykorzystywanego do obliczania tempa wzrostu cen. GUS opiera się na wydatkach Polaków z roku poprzedniego. W tym roku nałoży się na to wdrożenie od stycznia nowej klasyfikacji dóbr i usług - ujednoliconej z nowymi standardami Unii Europejskiej.

W przeszłości zmiana wag w koszyku prowadziła do przesunięcia odczytów inflacji o ok. 0,1 pkt proc. Wyjątkiem był ubiegły rok: rewizja w dół inflacji styczniowej wyniosła 0,4 pkt proc. do 4,9 proc. w skali roku. Teraz analitycy spodziewają się nieco mniejszego wpływu na wskaźnik, ale równocześnie jest on wyraźnie niższy: według wstępnych danych w grudniu za towary i usługi konsumenci płacili średnio o 2,4 proc. więcej niż rok wcześniej.

Według ekonomistów ING Banku Śląskiego „zmiany wag w koszyku inflacyjnym na 2026 rok będą miały mniejsze znaczenie niż na początku 2025 roku. Przed rokiem te wahnięcia były znaczące i odzwierciedlały jeszcze duże zmiany cen relatywnych z okresu wysokiej inflacji, w tym roku ten efekt może być znacznie mniejszy”.

Ich zdaniem coroczna aktualizacja koszyka oraz dostosowania do nowej unijnej klasyfikacji ECOICOP „to czynniki techniczne i nie powinny przesłaniać ogólnego obrazu sytuacji, gdyż rok 2026 będzie rokiem niskiej inflacji".

Nowa klasyfikacja wzmocni stabilność inflacji

Nowa klasyfikacja towarów i usług powinna zmniejszyć wpływ na inflację czynników najbardziej zmiennych. Przejście na nowy standard ma lepiej odzwierciedlać nowoczesne wzorce konsumpcji: wydajemy więcej na usługi, towary technologiczne, a mniej na towary "tradycyjne". Dotychczasowy standard z 2014 r. był mniej precyzyjny w obszarze usług cyfrowych i nowoczesnych towarów.

Ponadto nowy standard ma lepiej oddawać efekty przechodzenia przez konsumentów na tańsze zamienniki towarów.

Ekonomiści zauważają, że nowy standard pozwoli lepiej monitorować ceny usług i szybciej wychwycić moment narastającej lub malejącej presji cenowej w gospodarce oraz precyzyjniej stawiać prognozy inflacji w Polsce.

Zdaniem niektórych ekonomistów kumulację zmian metodologicznych w zupełności przesłoni trwały i silny trend "zaczepienia się" inflacji w celu NBP, czyli w pobliżu 2,5 proc. Wahnięcia w dół pierwszych tegorocznych odczytów inflacji w wyniku rewizji mogą być słabo zauważalne, gdy inflacja jest w stałym trendzie środka celu inflacyjnego.

Perspektywy procesów inflacyjnych na 2026 r.

„Wiele czynników wskazuje, że 2026 rok będzie okresem niskiej inflacji. Polska notuje niższe tempo wzrostu PKB niż w przeszłości, a co istotniejsze gospodarka unika boomu konsumpcyjnego inaczej niż przez szereg lat przed pandemią” – wskazuje Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK.

„Widzimy zwiększoną presję ze strony Chin, które coraz bardziej konkurują na rynkach towarów konsumpcyjnych. Dodatkowo, restrykcyjność polityki pieniężnej jest wyższa niż sugeruje realna stopa procentowa, bo realna aprecjacja krajowej waluty jest największa od lat 2004-08. Spadek inflacji trwale poniżej celu NBP tworzy przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych. W naszej ocenie do 3,25 proc. do końca 2026 r., z ryzykiem w dół” – podsumowuje ekspert.

Analitycy oceniają, że przez większą część tego roku inflacja będzie wynosić ok. 2,5 proc. lub poniżej. Prognozy średniego wskaźnika inflacji mieszczą się w przedziale od 2,2 proc. do konserwatywnej prognozy 2,9 proc. według NBP.