Producent taboru otrzyma na ten cel z NFOŚiGW ponad 36 mln zł. Dzięki temu ma powstać pierwszy w kraju pasażerski pojazd wodorowy, który będzie dodatkowo zasilany z sieci trakcyjnej. W praktyce oznacza to, że będzie mógł obsługiwać odcinki zelektryfikowane, jak i te bez sieci trakcyjnej. Dzięki temu podróżni nie będą musieli się przesiadać na styku fragmentów z siecią trakcyjną i niezelektryfikowanych. Takie pociągi będą mogły obsługiwać np. linię z Gdańska na Hel. Oprócz możliwości pobierania prądu z sieci trakcyjnej czy napędzania silnika dzięki ogniwom wodorowym pojazd będzie też wyposażony w baterię, z której awaryjnie będzie mógł korzystać na pewnych odcinkach.
Kiedy będzie gotowy pociąg?
Pesa zapowiada, że pojazd powinien być gotowy już w czerwcu. Potem mają się odbywać testy i homologacja. Według Pesy jest zainteresowanie przewoźników takim pojazdem.
To kolejny wodorowy pojazd przygotowywany przez bydgoską Peskę. Niecałe trzy lata temu firma zbudowała lokomotywę manewrową wyposażoną w ogniwa wodorowe. Pojazd obecnie jest wykorzystywany przez Orlen. Producent rozmawiaz jednym ze szwedzkich operatorów na temat zakupu takich lokomotyw. Miałyby one jeździć m.in. na terenie zakładów produkujących stal.
W Europie technologia wodorowa na razie dość powoli zyskuje na popularności w transporcie kolejowym. Przeszkodą są wciąż wysokie ceny wodoru i brak infrastruktury do jego tankowania.
Jaka część linii kolejowych jest niezeletryfikowana?
Pojazdy obsługujące odcinki zelektryfikowane i niezeletryfikowane być może mogłyby zyskać na popularności. W Polsce bez sieci trakcyjnej wciąż jest niemal 40 proc. linii kolejowych. Alternatywą dla takich pociągów mogą być pojazdy spalinowo-elektryczne zasilane silnikiem na ropę oraz silnikiem na prąd z sieci trakcyjnej. Takie pojazdy zamówiła spółka PKP Intercity. Dostarczy je Newag.