Litwa podniosła stawki podatku CIT i PIT, wprowadziła komponent obronny w akcyzie na paliwa oraz podatek obronnościowy od składek ubezpieczeń majątkowych. Dodatkowo podniosła też podatek od nieruchomości komercyjnych, a łączne wpływy z podatku od nieruchomości przekierowała do Państwowego Funduszu Obrony.

Estonia sięgnęła po podwyżkę stawki VAT.Łotwa, na trzy lata, nałożyła dodatkowy podatek na sektor bankowy oraz zmieniła system stawek i progów w podatku PIT, efektywnie podnosząc z niego wpływy. Polacy – co nie zaskakuje – nie są zwolennikami podniesienia podatków. W sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wprowadzeniu „podatku wojennego” sprzeciwiło się łącznie 58 proc. ankietowanych wobec 32 proc., którzy na propozycję wzrostu obciążeń podatkowych odpowiedzieli „raczej tak” lub „zdecydowanie tak”.

32 proc. Polaków popiera „podatek wojenny”. To dużo czy mało?

Jednak 32 proc. „poparcia” to wbrew pozorom wcale nie jest niski wynik. Badanie z I kwartału 2025 roku dla Włoch, Francji, Hiszpanii, Niemiec i Wielkiej Brytanii pokazało poparcie na poziomie 7–26 proc. – najniższe we Włoszech i Niemczech, najwyższe w Wielkiej Brytanii. Nieco większą akceptację niż podatki miało finansowanie zbrojeń długiem. Największe (choć wciąż poniżej 50 proc.) było w postaci ograniczania innych wydatków. Także w państwach bałtyckich, w których podatki zostały już efektywnie podwyższone, poparcie dla takiego działania plasowało się poniżej 50 proc. Najwyższe, na poziomie około 40 proc., było na Litwie.

Przykład państw bałtyckich pokazuje, że brak poparcia społecznego nie musi być barierą dla równoważenia wyższych wydatków zbrojeniowych dochodami podatkowymi. Cytowany sondaż z Polski wyraźnie pokazuje jednak potrzebę publicznej dyskusji o tym, że finanse publiczne „nie są z gumy” i na dłuższą metę nie da się zwiększać wydatków bez dodatkowych dochodów. W tegorocznym budżecie wydatki na obronność oszacowano na 200 mld złotych. W kolejnych latach, jak wskazuje średniookresowy plan budżetowo-strukturalny, łączne wydatki na obronę narodową mają stanowić nie mniej niż 3 proc. PKB. Znalezienie „rekompensaty” dla tych środków, czy po stronie wydatkowej, czy dochodowej, wcale nie będzie proste. W PKO Research oszacowaliśmy, że podniesienie o 1 punkt procentowy efektywnych stawek VAT, PIT i CIT dałoby odpowiednio 0,6 proc. PKB, 0,4 proc. PKB i 0,2 proc. PKB. Progresywny podatek od nieruchomości oparty na wartości rynkowej mógłby dodać do dochodów państwa równowartość 0,6–0,8 proc. PKB.

3 proc. PKB na zbrojenia nie będzie łatwo uzbierać

Zatem, by znaleźć 3 proc. PKB, trzeba myśleć o kilku zmianach i ruchach podwyższających podatki o kilka punktów procentowych. Dlatego już teraz warto budować świadomość tego. Zwłaszcza że pewnie jeszcze w perspektywie 2026 roku wejdziemy w okres przedwyborczy, który tradycyjnie prowadzi dyskusję o podatkach w zgoła innym kierunku – szukania w nich ulg i zmian uszczuplających państwowe dochody.