- Sejm uchwalił ustawę o języku śląskim jako języku regionalnym
- Monika Rosa: język śląski potrzebuje realnej ochrony
- Co zmienia status języka regionalnego dla Śląska
- Senat i prezydent Karol Nawrocki przed kluczową decyzją
- Język śląski w Sejmie od 2007 roku – długa droga bez finału
To już druga w tej kadencji próba ustawowego uregulowania statusu języka śląskiego; poprzednią nowelizację w 2024 roku zawetował były prezydent Andrzej Duda.
Sejm uchwalił ustawę o języku śląskim jako języku regionalnym
Głosowanie w Sejmie poprzedziła ostra polityczna debata. W czwartek klub Prawo i Sprawiedliwość złożył wniosek o odrzucenie projektu w całości. Dzień później sejmowa komisja mniejszości narodowych i etnicznych zarekomendowała jego odrzucenie, torując drogę do głosowania nad samą nowelizacją. Ostatecznie większość sejmowa zdecydowała się przyjąć rozwiązanie, które od lat było przedmiotem sporów politycznych, eksperckich i społecznych.
Nowelizacja wpisuje język śląski do ustawy jako drugi – obok kaszubskiego – język regionalny. To formalny krok, który zmienia status prawny śląskiego etnolektu i otwiera drogę do konkretnych instrumentów ochrony oraz finansowego wsparcia.
Monika Rosa: język śląski potrzebuje realnej ochrony
Podczas czwartkowego posiedzenia plenarnego wnioskodawczyni projektu, posłanka Monika Rosa z Koalicja Obywatelska, podkreślała, że nowelizacja ma charakter systemowy, a nie symboliczny. Jak wskazywała, dotychczasowe działania państwa nie zapewniały wystarczającej ochrony dla języka i dziedzictwa kulturowego Górnego Śląska.
– Język i kulturowe dziedzictwo Górnego Śląska nie cieszyły się wcześniej należną im ochroną ani wsparciem, których dziś szczególnie potrzebują. Tylko dzięki nauczaniu w szkołach język śląski może przetrwać. Przetrwać powinien zaś dlatego, że trwanie każdego języka, językowa różnorodność są wielką wartością – argumentowała Rosa podczas drugiego czytania projektu.
Wystąpienie posłanki było jednym z kluczowych punktów debaty. Zwolennicy ustawy akcentowali, że bez wsparcia instytucjonalnego śląska mowa pozostanie domeną prywatnych rozmów i stopniowo będzie zanikać.
Co zmienia status języka regionalnego dla Śląska
Przyjęta nowelizacja przewiduje szereg konkretnych rozwiązań. Najważniejszym z nich jest możliwość wprowadzenia do szkół dobrowolnych zajęć z języka śląskiego. Oznacza to, że uczniowie – za zgodą rodziców – będą mogli uczyć się śląskiej mowy w ramach systemu oświaty, podobnie jak ma to miejsce w przypadku języka kaszubskiego.
Ustawa otwiera również drogę do montowania dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości. Warunkiem będzie deklarowanie używania języka śląskiego przez co najmniej 20 procent mieszkańców danej gminy. Samorządy zyskają także możliwość ubiegania się o dofinansowanie działań związanych z ochroną i popularyzacją języka śląskiego, w tym inicjatyw kulturalnych, edukacyjnych i wydawniczych.
Istotną zmianą jest także wprowadzenie do Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych dwóch przedstawicieli osób posługujących się językiem śląskim. To rozwiązanie ma zapewnić tej społeczności realny wpływ na konsultowanie aktów prawnych i polityk publicznych dotyczących mniejszości oraz języków regionalnych.
Senat i prezydent Karol Nawrocki przed kluczową decyzją
Po sejmowym głosowaniu ustawa trafia do Senatu RP, gdzie większość posiadają KO, Trzecia Droga i Lewica. Oznacza to wysokie prawdopodobieństwo przyjęcia nowelizacji bez istotnych poprawek. Kolejnym etapem będzie decyzja prezydenta Karol Nawrocki.
Wnioskodawcy projektu nie ukrywają, że liczą na podpis prezydenta. Zwracają uwagę, że w 2024 roku dwóch posłów PiS z Górnego Śląska – Bolesław Piecha i Marek Wesoły – poparło analogiczne rozwiązanie. W ich ocenie może to wpłynąć na decyzję głowy państwa, mimo że Karol Nawrocki niedawno zawetował podobne przepisy dotyczące języka wilamowskiego.
Język śląski w Sejmie od 2007 roku – długa droga bez finału
Historia prób ustawowego uznania języka śląskiego sięga 2007 roku. Wtedy po raz pierwszy złożono poselski projekt w tej sprawie, jednak tego samego dnia zapadła decyzja o skróceniu kadencji parlamentu i prace legislacyjne zakończyły się przedwcześnie. Kolejne projekty trafiały do Sejmu w 2010 i 2012 roku, ale nie doczekały się nawet debaty plenarnej.
W 2014 roku złożono obywatelski projekt ustawy o uznaniu Ślązaków za mniejszość etniczną, poparty przez 140 tysięcy obywateli. Dokument skierowano do komisji, która ostatecznie zarekomendowała jego odrzucenie. W 2018 roku poselski projekt dotyczący ślonski godki nie otrzymał numeru druku, a dwa lata później nie doszło nawet do pierwszego czytania. Również inicjatywa z 2023 roku – zakładająca uznanie śląskiej mniejszości etnicznej – upadła wraz z końcem kadencji Sejmu.
Weto Andrzeja Dudy i powrót projektu w tej kadencji
Obecna nowelizacja to już druga próba w tej kadencji parlamentu. Pierwszy projekt, przygotowany przez posłów KO, został przyjęty zarówno przez Sejm, jak i Senat w 2024 roku. Ostatecznie jednak został zawetowany przez prezydenta Andrzeja Dudę, co zamknęło drogę do jego wejścia w życie.
Autorzy nowego projektu przekonują, że obecna wersja odpowiada na część wcześniejszych wątpliwości i ma szansę na podpis prezydenta. Podkreślają przy tym, że ustawa nie tworzy nowej mniejszości etnicznej, a jedynie porządkuje status języka, którym posługuje się znaczna część obywateli.
Spis powszechny 2021: twarde dane o języku śląskim
Znaczenie ustawy dobrze ilustrują dane ze spisu powszechnego z 2021 roku. Narodowość śląską zadeklarowało wówczas 596 224 osób. Dla 236 588 była to pierwsza deklarowana narodowość, a dla 187 372 – jedyna. Używanie języka śląskiego w kontaktach domowych potwierdziło 467 145 osób, z czego 54 957 wskazało, że posługuje się nim jako jedynym językiem.
Te liczby od lat przywoływane są w debacie parlamentarnej jako argument za objęciem języka śląskiego ochroną przewidzianą dla języków regionalnych. Przyjęta przez Sejm nowelizacja po raz pierwszy realnie przybliża to rozwiązanie do wejścia w życie.