Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa ma z wielu – i słusznie – opinię postaci groteskowej. Groteskowa była też jej werbalna szarża w sprawie Lenina jako ojca niepodległej Polski. Można się z tego śmiać, ale trzeba też zwrócić uwagę na inny, najzupełniej niekomiczny wymiar wygłoszonej przez nią filipiki.
Myślę tu przede wszystkim o słowach: „Gdyby nie Lenin, to żadnej Polski w ogóle by nie było. Leninowscy bolszewicy dali Polakom to, co obiecali – niepodległe państwo. Tak więc Lenin był w bardzo dużym stopniu architektem polskiej, niepodległej państwowości. I dzisiejszą Polskę również można by nazwać «Polską imienia Władimira Iljicza Lenina». Warszawa zdecydowanie nie powinna o tym zapominać”.
💊„Gdyby nie Lenin, Polski w ogóle by nie było”
— NEXTA Polska (@nexta_polska) December 15, 2025
Tak stwierdziła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa na swoim oficjalnym kanale na Telegramie. pic.twitter.com/cypx8Be5NC
Co Kreml daje nam aluzyjnie do zrozumienia?
Każdy obserwator Rosji i rosyjskich narracji, usłyszawszy te słowa i, zwłaszcza, wieńczącą je „dobrą radę”, głęboko zastanowi się nad tym, co chciano w ten sposób przekazać. Nie Zacharowa przecież, tylko ludzie znacznie od niej ważniejsi. Co próbowano dać nam aluzyjnie do zrozumienia?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.