Barbara Nowacka, minister edukacji ugięła się pod presją oświatowych związków zawodowych i zapowiedziała, że zlikwiduje nauczycielom godziny dostępności dla uczniów i rodziców, tzw. godziny czarnkowe.
Wczoraj Barbara Nowacka, minister edukacji ugięła się pod presją oświatowych związków zawodowych i zapowiedziała, że zlikwiduje nauczycielom godziny dostępności dla uczniów i rodziców. Zapowiedziała też pracę nad wypłatą nauczycielom nadgodzin za udział m.in. w kilkudniowych wycieczkach szkolnych.
Wszystko wskazuje więc na to, że po trzech latach funkcjonowania tzw. godziny dostępności (określanej potocznie godzinami czarnkowymi) zostaną zlikwidowane. Jest to rozwiązanie przewidziane w art. 42 ust. 2f ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 986 ze zm.). Zgodnie z nim nauczyciel w ramach zajęć i czynności jest obowiązany do dostępności w szkole w wymiarze 1 godziny tygodniowo, a w przypadku nauczyciela zatrudnionego w wymiarze niższym niż połowa obowiązkowego wymiaru zajęć – w wymiarze 1 godziny w ciągu dwóch tygodni. W tym czasie, odpowiednio do potrzeb, nauczyciel prowadzi konsultacje dla uczniów, wychowanków lub ich rodziców. Obecnie na tej podstawie rodzic może poprosić o spotkanie w celu omówienia wyników nauki swojego dziecka. W tym czasie uczniowie mogli też konsultować się z nauczycielem, a nawet poprawiać prace klasowe, co było kwestionowane przez organizacje związkowe.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.