Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski wystąpił w poniedziałek do minister pracy Jolanty Fedak z interpelacją, w której apeluje o przeciwdziałanie skutkom rosnącej - według niego - "fali zwolnień grupowych" pracowników w związku ze światowym kryzysem gospodarczym.

W piśmie do szefowej resortu pracy - udostępnionym podczas konferencji prasowej - szef klubu PiS pisze, że w Świętokrzyskim firmy odzieżowe zwolniły już ponad 400 osób, starachowicki MAN pozbywa się 300 pracowników, a 250 zwolnił Starfam - spółka szyjąca w specjalnej strefie ekonomicznej bieliznę dla Chantelle.

Kolejnych 138 osób zwolniła ostrowiecka spółdzielnia "Modeks", zwolnienie 400 zapowiedziała firma odzieżowa "Vestio" ze Staszowa, co dziesiąty zatrudniony ma stracić pracę w Cementowni Ożarów, a co czwarty, czyli 40 osób, w kieleckim PKS - wylicza Gosiewski.

"Do redukcji zatrudnienia zmuszają przedsiębiorców m.in. początki spowalniania gospodarki, zmniejszenie eksportu i popytu wewnętrznego"

"Do redukcji zatrudnienia zmuszają przedsiębiorców m.in. początki spowalniania gospodarki, zmniejszenie eksportu i popytu wewnętrznego" - twierdzi poseł.

W związku z tym Gosiewski pyta minister Fedak, czy jej resort uruchomił system monitorowania redukcji zatrudniania - obejmujący liczbę zwalnianych pracowników, branże, specjalizacje i wykształcenie - a tym samym, czy przygotowany jest program umożliwiający analizę potencjalnych ofert pracy dla osób tracących etaty.

Gosiewski chce się także dowiedzieć od minister Fedak, w jaki sposób zostaną wykorzystane środki Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych przeznaczone na wypłaty dla pracowników zwalnianych grupowo, jakie programy osłonowe mogą być uruchamiane i czy na tworzenie nowych miejsc pracy zwiększone zostaną środki unijne w ramach programu operacyjnego Kapitał Ludzki.