Adrian Zandberg z Partii Razem: PiS wybrał formę, która utrwala śmieciowe, doraźne zatrudnienie, podnosząc je do rangi obowiązującej normy. Nie wprowadzono mechanizmu, który sprawiłby, że stabilne, stałe kontrakty o pracę stałyby się bardziej opłacalne.

W rozmowie z Rzeczpospolitą polityk ocenia opozycję i działania obecnego rządu. Jego zdaniem najważniejsze decyzje w naszym kraju nie są obecnie podejmowane przy Wiejskiej. Opozycję określa jako bez znaczenia, gdyż jak twierdzi nie ma ona wpływu na dokonujące się zmiany.

-PiS-owcy dotarli do ludzi, którzy nie skorzystali z owoców wzrostu, i obiecali im radykalną poprawę jakości życia- twierdzi.

Zandberg mówi także o braku opiekuńczości państwa polskiego. Jego zdaniem PiS wprowadzając program 500+ nie wdrożył tej zasady. Udzielił jedynie wsparcia finansowego części rodzin, które według polityka Partii Razem szczególnie potrzebne jest rodzinom wielodzietnym.

Reklama

-Nawet kiedy 500+ wywoła efekt popytowy, te pieniądze nie rozwiążą braku usług społecznych, braku żłobków, kryzysu w opiece zdrowotnej, nie zapewnią stabilizacji na rynku pracy- oznajmia.

Reklama

Kolejnym poruszanym tematem jest minimalna stawka godzinowa dla osób zatrudnionych na umowie- zlecenie. Adrian Zandberg popiera wprowadzenie nowych przepisów regulujących tę kwestię, jednak nie w sposób proponowany przez PiS.

-PiS wybrał formę, która utrwala śmieciowe, doraźne zatrudnienie, podnosząc je do rangi obowiązującej normy. Nie wprowadzono mechanizmu, który sprawiłby, że stabilne, stałe kontrakty o pracę stałyby się bardziej opłacalne- mówi.

Rozmówca pytany o Plan Morawieckiego odwołuje się do opinii profesor Leokadii Oręziak, która uważa, że nowy plan kapitałowego oszczędzania na emeryturę jest wprowadzeniem OFE tylnymi drzwiami. Zmodyfikowane, przedstawione w inny sposób OFE z dodatkiem pieniędzy od państwa, które miałoby doprowadzić do przyspieszenia rozwoju. Zdaniem Zandberga nie doprowadzi, ponieważ ten plan jest projektem dla bogatych, posiadających kapitał. Podobnie jak niski podatek korporacyjny miał wpłynąć na stopniowy wzrost dochodów budżetu. W efekcie udział CIT w PKB nieustannie spada, a każdy kto nie płacił go wcześniej wymyśla kolejny sposób aby uniknąć opłaty. PiS chciał skończyć z polityką Balcerowicza, ale według działacza Partii Razem skończyło się na deklaracjach.

- Nie będziemy występować ani z neoliberałami z SLD, ani z obwieszonymi sierpem i młotem obrońcami robotniczej Korei Północnej – zapewnia.

Deklaruje jednak chęć współpracy z związkowcami czy partią Zieloni.