Specjalnym spotem oraz broszurą rozliczającą PO z przedwyborczych obietnic - tak SLD podsumuje pierwszy rok pracy koalicyjnego rządu PO-PSL, który mija 16 listopada.

Filmik pt. "Telefon do biskupa" ma być specjalnym "upominkiem" od Sojuszu dla rządu. W spocie opublikowanym na stronach internetowych partii, aktor wcielający się w postać premiera Tuska siedzi w otoczeniu książek zatytułowanych: "Psychomanipulacje", "Retoryka", "Perswazja", "David Copperfield" i prowadzi rozmowę telefoniczną z biskupem.

"Będzie 20 mln na Świątynię Opatrzności. In vitro? Nie, to taki żart był, żadnego dofinansowania. Bez przesady z tą polityką miłości. Tak, oczywiście, religia zostanie w szkołach i będzie na świadectwach. Blefowaliśmy. Wie ksiądz biskup, jak to czasem jest. Z tymi gruntami na Białołęce za 240 mln złotych już będzie spokój, są wasze" - mówi bohater filmiku.

"Panie premierze, jacyś ludzie protestują pod kancelarią" - mówi współpracownik "premiera". "A czego oni chcą?" - pyta "premier". "Chyba cudu" - odpowiada współpracownik. Premier mówi: "Co? Oni nie wiedzą, że cudów nie ma?".

Na końcu spotu pojawiają się hasła na tle logo SLD: m.in.: "nie dla sprzedaży szpitali"; "nie dla zbiorowej odpowiedzialności"; "tak dla dofinansowania środków antykoncepcyjnych i in vitro"; "tak dla rozdziału państwa od Kościoła".

"Premier nie realizuje podpisanych przez siebie obietnic przedwyborczych"

Politycy SLD przygotowali także specjalną publikację, która ma pokazać, że premier nie realizuje podpisanych przez siebie obietnic przedwyborczych.

Wśród 10 zobowiązań przedwyborczych PO było: przyśpieszenie wzrostu gospodarczego, "radykalny" wzrost płac w budżetówce, wzrost emerytur i rent, budowa sieci dróg ekspresowych (autostrad i obwodnic), gwarancja bezpłatnego dostępu do opieki medycznej, szybkie wypełnienie polskiej misji w Iraku.

Platforma obiecywała także m.in: uproszczenie podatków, przyśpieszenie budowy stadionów na Euro2012, podniesienie poziomu edukacji i upowszechnienie internetu.

Rzecznik Sojuszu Tomasz Kalita mówi z kolei, że SLD chce odciąć się od sprawy rywalizacji PO - PiS i podsumować gabinet Tuska, "biorąc pod lupę" 10 obietnic podpisanych przez premiera w trakcie kampanii wyborczej w 2007 roku i exposé szefa rządu.

"Miał być cud, a nie ma nic"

"Chcemy merytorycznie podsumować rok rządu Platformy, pokazać jego dorobek, jak również dorobek naszego klubu parlamentarnego" - powiedział szef SLD Grzegorz Napieralski.

"Miał być cud, a nie ma nic, miała być Irlandia - nie ma, miała być Rewolucja Październikowa, a jest Powstanie Listopadowe, miało być mnóstwo ustaw, a nic nie ma, miało być tak pięknie, a jest tak tragicznie" - ocenia szef Sojuszu.

W tym tygodniu na temat rocznicy rządu PO-PSL rozmawiało dwukrotnie kierownictwo SLD; Napieralski spotkał się ponadto z szefami rad wojewódzkich swej partii. Owocem tej narady ma być również cykl lokalnych konferencji, podsumowujących rezultaty rządów PO-PSL w poszczególnych regionach.

"Rozmawialiśmy o realizacji tych regionalnych obietnic PO, aby zobaczyć, czy faktycznie to wszystko co było napisane w ulotkach zostało zrobione" - powiedział Napieralski.