Projekt PiS zmian w prawie dot. TK będzie projektem wiodącym, ponieważ nie dotyczy on zmiany ustawy, ale jest to nowa całościowa propozycja - poinformowała w środę rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek. Dodała, że będzie dyskusja na temat ewentualnych poprawek.

W ubiegłym tygodniu odbyło się pierwsze czytanie trzech projektów dot. TK autorstwa: PiS, PSL i KOD (projekt obywatelski). Projekty PiS i KOD to propozycje nowych ustaw o TK, projekt PSL to propozycja nowelizacji ustawy o Trybunale.

Na briefingu w Sejmie Mazurek zaznaczyła, że projekt autorstwa PiS będzie projektem wiodącym "z uwagi na to, że nie dotyczy zmiany ustawy, ale jest to nowy projekt napisany od początku do końca". "Będziemy więc dyskutować na temat poprawek, które będzie można ewentualnie zawrzeć w tej ustawie, którą my przedłożyliśmy" - dodała.

Reklama

Jak mówiła, na etapie prac nad projektami w Sejmie, a później również podczas prac w Senacie, będzie można włączyć propozycje zawarte w raporcie zespołu ekspertów ds. TK - powołanego przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

"Nasz projekt jest całościowy, nie zmienia to oczywiście faktu, że pozostałe kluby będą mogły zgłaszać do tego projektu poprawki. Zwykle praktyką parlamentarną było to, że jeżeli było kilka projektów dotyczących tej samej kwestii, to projektem wiodącym był albo projekt rządowy, albo koalicji rządowej. Nie proponujemy tutaj nic nowego" - powiedziała rzeczniczka klubu PiS.

Reklama

Do prac nad trzema projektami dotyczącymi TK - autorstwa PiS, PSL oraz KOD - przystąpi sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.

Pod koniec czerwca albo na początku lipca - jak poinformował w niedzielę PAP marszałek Sejmu - zostanie z kolei upubliczniony raport zespołu ekspertów ds. TK, powołany w następstwie wydania przez Komisję Wenecką opinii, w której wezwała ona polski parlament do znalezienia rozwiązania sporu wokół Trybunału. Ostateczna wersja raportu będzie przekazana marszałkowi Sejmu i opinii publicznej.

Mazurek była pytana w środę również o to, kiedy oczekuje odpowiedzi rządu na opinię Komisji Europejskiej ws. praworządności w Polsce.

"Mogę powiedzieć tylko to, co powtarza pani premier - że w stosownym czasie taka opinia Komisji Europejskiej z całą pewnością udzielona będzie. Pamiętajmy o tym, że prace w parlamencie trwają, że to nie jest rolą rządu, by rozwiązywać spór, który jest sporem politycznym" - powiedziała.

Pytana, czy stosownym czasem będzie uchwalenie nowej ustawy o TK, odpowiedziała, że "jeśli zajdą nowe okoliczności, o których należałoby mówić Komisji Europejskiej, których do tej pory nie znają, to będzie powód, by przekazać im te nowe informacje".

"Jestem przekonana, że doskonale wiedzą, jakie są projekty w polskim parlamencie i jakie treści są w tych projektach zawarte" - podkreśliła Mazurek.

W środę mija dwutygodniowy termin, jaki - według unijnej procedury - miał rząd na przedstawienie swych uwag do przyjętej 1 czerwca opinii KE. Nieoficjalnie, według źródeł zbliżonych do rządu, Komisja Europejska nie powinna się spodziewać do tego czasu odpowiedzi.

Mazurek była też pytana o wtorkową wypowiedź sędziego TK Piotra Pszczółkowskiego po tym gdy TK orzekł, że przepis ustawy o policji stanowiący, że postępowania dyscyplinarnego wobec funkcjonariusza nie wznawia się po upływie pięciu lat od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, jest zgodny z konstytucją.

Pszczółkowski i sędzia Julia Przyłębska złożyli zdania odrębne do wyroku. Jak mówili, w tej sprawie TK powinien orzekać w składzie 7, a nie 5 sędziów. Pszczółkowski powiedział, że wyrok w tym składzie "zapadł w sprzeczności z przepisami ustawy o TK".

Pytany przez dziennikarzy, czy wyrok TK w takim razie powinien zostać opublikowany, Pszczółkowski odparł, że "obowiązkiem sędziego jest orzekać", a jego rola jako przewodniczącego składu TK kończy się na ogłoszeniu wyroku.

"To jest pytanie do innej władzy, a nie do sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z przepisem konstytucji orzeczenia TK podlegają publikacji. (...) To rozstrzygnięcie ma charakter wyroku" - powiedział. Jak dodał, "kwestia pewnego kryzysu konstytucyjnego, z którym mamy do czynienia od października ubiegłego roku, jest kwestią, która powoduje niemożność zero-jedynkowej odpowiedzi na pytania".

Mazurek powiedziała, że nie podziela zdania sędziego - który wybrany został do TK w obecnej kadencji parlamentu i był kandydatem PiS - i widzi w jego wypowiedzi sprzeczność, bo "z jednej strony mówi o wyroku, a z drugiej o respektowaniu grudniowej ustawy". "W mojej ocenie tego pogodzić się nie da" - dodała. Pytana w środę, czy sędzia Pszczółkowski "zerwał się ze smyczy PiS", powiedziała, że "nigdy nie był na smyczy Prawa i Sprawiedliwości".

Uchwalona w grudniu 2015 r. nowelizacja ustawy o TK stanowi m.in., że pełny skład TK to 13 spośród 15 sędziów, w składzie 7 sędziów badane mają być skargi konstytucyjne, pytania prawne sądów oraz sprawy zgodności ustaw z umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała zgody ustawy; terminy rozpatrywania wniosków mają być wyznaczane w TK według kolejności wpływu.

TK orzekł w marcu, że kilkanaście zapisów tej nowelizacji jest niekonstytucyjnych oraz że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. Zdania odrębne złożyli Przyłębska i Pszczółkowski. Ponieważ TK nie zastosował się do przepisów nowelizacji i m.in. orzekał w 12-osobowym składzie, według rządu nie jest to wyrok i dlatego nie będzie opublikowany. Nie zostały też opublikowane kolejne wydane przez TK orzeczenia. (PAP)