Jak pisze magazyn, czołowi doradcy Obamy ds. polityki międzynarodowej Anthony Lake i Susan Rice rozesłali e-mailem okólnik do wszystkich ekspertów w tej dziedzinie doradzających prezydentowi-elektowi, aby "w żadnych okolicznościach nie rozmawiali z prasą, jakimikolwiek zagranicznymi oficjelami albo ambasadami w imieniu prezydenta-elekta Obamy lub jego zespołu ds. transferu władzy".
"Nie możemy podkreślić z większym naciskiem wagi tej prośby. Byłoby wysoce szkodliwe, gdyby zagraniczne rządy lub media otrzymywały informacje, które mogłyby być przez nich fałszywie zrozumiane jako reprezentujące poglądy prezydenta-elekta" - czytamy we wspomnianym e-mailu, cytowanym przez Politico.com.
Okólnik przytacza niedzielny "Washington Times" w obszernej informacji na temat rozmowy Obamy po wyborach z prezydentem Lechem Kaczyńskim i rozbieżności między Kancelarią Prezydenta RP a sztabem Obamy, dotyczących tego, co powiedział amerykański prezydent-elekt na temat tarczy antyrakietowej w Polsce.
Artykuł o tym redakcja opublikowała na czołówce, opatrując go zdjęciami Obamy i Kaczyńskiego.
Media w USA przypominają, że Obama zawsze był sceptyczny wobec planów tarczy w Polsce
W komunikacie Kancelarii Prezydenta RP po rozmowie telefonicznej obu polityków podano, że Obama powiedział, iż "projekt obrony antyrakietowej będzie kontynuowany".
Zaraz potem starszy doradca prezydenta-elekta Denis McDonough ogłosił oświadczenie dementujące ten fragment komunikatu.
"Prezydent Kaczyński poruszył sprawę obrony antyrakietowej, ale prezydent-elekt Obama nie podjął żadnych zobowiązań na ten temat" - czytamy w oświadczeniu McDonougha.
Media w USA przypominają, że Obama zawsze był sceptyczny wobec planów tarczy w Polsce i podkreślał, że środki na jej budowę powinny być przyznane dopiero, gdy system zostanie sprawdzony pod kątem niezawodności.