We wrześniu radio RMF FM informowało, że przetarg na nowe meble do saloniku w MSZ, którego wystrój ma nawiązywać stylistycznie do epoki napoleońskiej, został rozstrzygnięty w 10 dni. Zgłosił się tylko jeden oferent - galeria sztuki z Łodzi, która dostarczyła zestaw za 48 tys. zł. Z wnioskiem o sprawdzenie tego przetargu zwróciła się do Urzędu Zamówień Publicznych minister w Kancelarii Premiera odpowiedzialna za walkę z korupcją Julia Pitera.
"Otrzymaliśmy pismo od prezes Urzędu Zamówień Publicznych w sprawie słynnych mebli w gabinecie ministra spraw zagranicznych i muszę powiedzieć, że to jest laurka" - powiedział Sikorski w czwartkowej "Kropce nad i" w TVN24.
"Cytuję: reasumując w niniejszym postępowaniu o udzielenie zamówienie publicznego nie doszło do naruszenia przepisów określonych w ustawie i nie ma uzasadnionych podstaw do wszczęcie kontroli przedmiotowego postępowania" - relacjonował szef MSZ.
"Urzędnicy zadziałali prawidłowo, rozpisali przetarg mimo, że nie musieli, dzięki czemu uzyskali lepszą, cenę, ale oczywiście przez kilka dni było domniemanie przestępstwa i bardzo proszę, żeby w przyszłości się zastanowić, zanim będziemy uczciwych urzędników w ten sposób szkalować" - podkreślił minister.