Prezydent Alaksandar Łukaszenka rozpoczął przedwyborczy festiwal obietnic. Wierzyć w te obietnice nie ma sensu, ale kilka drobniejszych spraw da się z tej okazji załatwić. Trzeba tylko zrozumieć łukaszenkowski modus operandi.
We wtorek Łukaszenka udzielił wywiadu trzem mediom, z których przynajmniej Radyjo Swaboda jest otwarcie opozycyjne. To pierwsza rozmowa prezydenta z opozycyjnymi mediami od 2001 r.
Prezydent dał do zrozumienia, że uwolni Mikoły Statkiewicza, kandydata na prezydenta w grudniu 2010 r., który do dziś siedzi w więzieniu jako ostatni dekabrysta. Statkiewicz dał się poznać jako walczak. Jego „wierni, czto ukrał” (oddaj, coś ukradł), wygłoszone w telewizji pod adresem prezydenta, przeszło do legendy. Do tej pory warunek był jasny: Statkiewicz ma się ukorzyć i napisać prośbę o ułaskawienie. Tym razem Łukaszenka również wspomniał o stosownym podaniu, ale zarazem dodał: „Jeśli mamy go wypuścić, to przed wyborami. Wkrótce się dowiecie”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.