Prawo i Sprawiedliwość przegrało w piątek dwie sprawy sądowe o dostęp do informacji publicznej. Poszło o nieujawnienie faktur partii za styczeń i luty 2013 oraz umów zlecających przeprowadzenie badań opinii społecznej. Takich dokumentów zażądało stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Zresztą nie tylko od PiS, także od innych partii. Na wniosek stowarzyszenia odpowiedziały dwie partie – PiS i PO. Podobnie.
Łukasz Pawełek, skarbnik PO, stwierdził, że faktury i umowy zlecające sondaże nie stanowią informacji publicznej. Na podobnym stanowisku stanęło PiS: Stanisław Kostrzewski, dyrektor generalny partii, wskazał, że nie można uznać, aby umowy cywilnoprawne zawierane przez partie polityczne miały status dokumentów urzędowych. Jego zdaniem umowa stanowi dokument prywatny niepodlegający rygorom ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.). – Z oczywistych względów także faktury i wyniki badań opinii społecznej dokumentami urzędowymi nie są – dodał Stanisław Kostrzewski.
Definicję dokumentu urzędowego PiS znalazło w kodeksie postępowania cywilnego. Z jego art. 244 par. 1 wynika, że dokumenty urzędowe, sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy władzy publicznej i inne organy państwowe w zakresie ich działania, stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo zaświadczone. Stowarzyszenie przekonuje, że kwestia jawności finansów partii politycznych jest już w polskim prawie uregulowana.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.