"Ta koalicja (chadecja i liberałowie) jest skazana na współdziałanie" - powiedział prof. Cziomer PAP, wskazując, że przedterminowe wybory w Niemczech nie wchodzą obecnie w rachubę z racji słabych notowań FDP, nawet poniżej progu wyborczego, a "mniejszościowy rząd chadecji niczego by nie załatwił".
W kontekście opinii, że konieczność aż trzech głosowań to porażka kanclerz Angeli Merkel, prof. Cziomer przypomniał, że "Merkel miała szanse na (Joachima) Gaucka, którego sama zachwalała". Wskazał, że Joachim Gauck - kandydat SPD i Zielonych - "ma takie poglądy, że z powodzeniem mógł być wybrany z tej opcji". "Względy wewnątrzpolityczne i partyjne powodowały jednak, że będąc w dość złym stanie, koalicja chadecji i FDP musiała wybrać kogoś ze swojego kręgu. Dlatego Gauck nie mieścił się w tej koncepcji" - dodał
Prof. Cziomer zwrócił też uwagę, że Lewica, która "za żadne skarby nie chciała zaakceptować Gaucka", w większości wstrzymała się od głosu w trzeciej turze, pośrednio przyczyniając się do zwycięstwa Wulffa. Pastor Gauck, były opozycjonista w dawnej NRD, był pierwszym szefem Urzędu ds. Akt Stasi.
W ciągu minionych trzech tygodni charyzmatyczny 70-letni Gauck zyskał ogromną popularność w opinii publicznej i miał za sobą większość mediów. Prof. Cziomer wskazał na zjawisko rozmijania się elity politycznej z odczuciami społecznymi.(PAP)