W swym wystąpieniu przed dziennikarzami krytycznie odniósł się do brytyjskiej kompanii petrochemicznej BP i amerykańskich władz federalnych, zarzucając im "zbyt małą" i "za późną" reakcję na katastrofę. Podkreślił, że w celu ochrony wybrzeża jego stan potrzebuje większej mobilizacji i więcej statków oczyszczających wodę.

"Wyciek ropy dotknął ponad 100 mil naszego wybrzeża" - powiedział Jindal.

Ropa wyciekająca od ponad miesiąca powoduje spustoszenia ekologiczne. W Luizjanie niszczy miejscową faunę: giną ptaki wodne, a władze zamykają kolejne tereny połowu ryb.

Walka z wyciekiem dotąd ograniczona była do prób rozcieńczania plamy ropy za pomocą dyspergentów rozpylanych z samolotów. Planuje się też wypalanie ropy. (PAP)

zab/

6313864 arch. int.