"Jeden z najdzielniejszych" - mówił o nim premier Donald Tusk podczas ceremonii powitania trumien z ciałami ofiar katastrofy.

Służbę zaczynał 17 lat temu w policji. Był antyterrorystą w komendzie w Radomiu. Po kilku latach przeniósł się do Warszawy i do Biura Ochrony Rządu.

Brał udział w zabezpieczeniu najważniejszych uroczystości - m.in. wizyt papieskich, wizyt głów państw, jeździł do Iraku i Afganistanu. Chronił też b. premiera Leszka Millera. Był odznaczony Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju.

"Był bardzo dobrze wyszkolony pod względem strategicznym, taktycznym. Świetny strzelec, wspaniały kolega. Zawsze można było na nim polegać" - mówili po tragedii jego koledzy.

Prywatnie pasjonował się motocyklami i sportami obronnymi. Był mężem znanej dziennikarki telewizyjnej Joanny Racewicz. Osierocił dwuletniego syna.(PAP)

pru/ wkr/ bk/