"Sprawa pamięci o Katyniu zawdzięcza mu bardzo, bardzo dużo" - powiedział premier Donald Tusk podczas ceremonii powitania trumien z ciałami ofiar katastrofy.

Urodził się w 1947 r. w Częstochowie. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na listę adwokatów Izby Adwokackiej w Warszawie został wpisany w 1985 r. Od początku angażował się w działalność adwokackiego samorządu. Był przewodniczącym Komisji Etyki Naczelnej Rady Adwokackiej. Członek Rady Naukowej Ośrodka Badawczego Adwokatury im. Witolda Bayera. W 1995 r. odznaczony odznaką "Adwokatura Zasłużonym". W latach 1997-2001 był sędzią Trybunału Stanu.

"Stanisław Mikke to był adwokat, który nie szedł na łatwiznę. Zawsze starał się bronić człowieka. Wiele osób pamięta jego wystąpienia w sądzie" - tak zmarłego wspomina mec. Jerzy Naumann z Naczelnej Rady Adwokackiej.

"Był otoczony powszechną sympatią - a to się nieczęsto zdarza. Miał prawdziwe wyczucie wszystkich spraw dotyczących polskości i fenomenalne czucie języka polskiego. Taki nieformalny szef protokołu w adwokaturze, który zawsze, intuicyjnie wiedział, jak należy się zachować w najtrudniejszych nawet sytuacjach" - podkreślił Naumann.

Zmarły był wiceprzewodniczącym Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, z jej sekretarzem Andrzejem Przewoźnikiem łączyły go więzy wieloletniej przyjaźni. "Jego członkostwo w Radzie nie było tylko kwiatkiem do kożucha. On był jej solą" - zapewnił Naumann. Mikke był odznaczony złotym medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej.

Upamiętnianiem zbrodni katyńskiej zajmował się od dawna. Uczestniczył w pracach ekshumacyjnych w Katyniu, Miednoje i Charkowie, czego pokłosiem jest jego książka "Śpij mężny... W Katyniu, Charkowie i Miednoje". W Warszawie organizował wystawę "Adwokaci ofiary Katynia". Marcowy Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Adwokatury podjął uchwałę jego autorstwa dla uczczenia 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej.(PAP)

wkt/ wkr/ jbr/