Z myślą o uniknięciu sankcji Brukseli, Bułgaria sama zamroziła wykorzystanie 3,2 mld euro ze środków unijnych, przeznaczonych na rolnictwo - poinformował dziennik "Sega".

Przyczyną decyzji władz w Sofii jest przeprowadzony przez Komisję Europejską audyt, który wykazał, że wadliwe praktyki, stwierdzone w przypadku wykorzystania środków z programu SAPARD, przeniesiono do strukturalnego programu rozwoju regionów wiejskich.

Chodzi o niedociągnięcia w przepisach, na podstawie których rolnicy składają dokumenty na finansowanie unijne i otrzymują pieniądze. Według ekspertów unijnych przepisy nie gwarantują transparentności procedur i kontroli nad wykorzystaniem uzyskanych środków.

Wyniki audytu przekazano Bułgarii w końcu stycznia i szefowa zarządzającej tymi środkami państwowej agencji Rolnictwo Kalina Ilijewa natychmiast wstrzymała rozdysponowywanie pieniędzy. W ciągu dwóch miesięcy przepisy mają być dostosowane do wymagań KE, po czym wykorzystanie środków unijnych zostanie wznowione.

Dotychczas z tego programu finansowano 9 tys. projektów, na aprobatę czeka dalsze 2790, lecz do ich rozpatrzenia dojdzie dopiero po nowelizacji przepisów.

W 2008 roku KE zamroziła kilkaset milionów euro środków unijnych dla Bułgarii po stwierdzeniu znacznej korupcji w procesie ich wykorzystywania. Jednym z priorytetów centroprawicowego rządu Bojko Borysowa, który sprawuje władzę od pół roku, jest przywrócenie zaufania Brukseli i wznowienie finansowania z funduszy unijnych.