Na nietypowy sposób przewożenia pasażerów natknął się na jednej z ulic Częstochowy policjant z tamtejszej drogówki, który był w czasie wolnym od służby. Zauważył, że w bagażniku mijanej przez niego mazdy jedzie kilkoro dzieci. Postanowił pojechać za tym samochodem.
W miejscowości Wrzosowa policjant dał kierowcy mazdy sygnał do zatrzymania
Jednocześnie wezwał patrol. "Okazało się, że oprócz trójki kilkuletnich dzieci w aucie jechało też pięciu dorosłych pasażerów, a jeden z nich, jadący na przednim siedzeniu, między nogami trzyma psa" - powiedziała Cichoń.
Kierowca złamał kilka przepisów ruchu drogowego naraz: przekroczył dozwoloną liczbę przewożonych osób, jego dzieci powinny były jechać nie w bagażniku, ale na miejscach dla pasażerów i w fotelikach, wszyscy jadący autem powinni też mieć zapięte pasy bezpieczeństwa.