Na dwa tygodnie przed obchodami 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej wciąż nie wiadomo, kto będzie reprezentował w Gdańsku Stany Zjednoczone. "W Waszyngtonie nie podjęto jeszcze w tej sprawie decyzji" - przyznaje DZIENNIKOWI attache kulturalny ambasady USA w Warszawie Chuck Ashley, który pełni też rolę rzecznika placówki.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Biały Dom zastanawia się, czy w trakcie uroczystości na Westerplatte Baracka Obamę powinien reprezentować wiceprezydent Joe Biden, czy może sekretarz stanu USA Hillary Clinton. Amerykanie zdają sobie sprawę, że wysłanie kogoś na niższym szczeblu zostałoby źle przyjęte w Warszawie.
W czasie swoich podróży po Europie sam Obama ominął bowiem nasz kraj. A 1 września do Gdańska przylecą premier Rosji Władimir Putin i kanclerz Angela Merkel. W tej sytuacji Amerykanie chcą uniknąć oskarżeń, że dla administracji Obamy Polska przestała być istotnym sojusznikiem. I to tym bardziej, że obchody wybuchu wojny zbiegły się w czasie z momentem rozstrzygnięcia przez prezydenta Obamę, czy projekt tarczy antyrakietowej będzie kontynuowany, czy nie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.