O ile 53-letni Portugalczyk mógł być niemal pewien politycznego poparcia rządów państw UE (był jedynym zgłoszonym kandydatem), to musi jeszcze zdobyć aprobatę nowo wybranego Parlamentu Europejskiego (PE), gdzie ma wielu przeciwników - socjalistów, Zielonych, czy nawet część liberałów.

Natychmiast po szczycie unijne przewodnictwo ma zacząć sondowanie poparcia liderów politycznych PE w sprawie szefa KE. Do głosowania w jego sprawie już na inauguracyjnej sesji PE 14-16 lipca dojdzie, o ile do tego czasu parlamentarne frakcje się na to zgodzą. (PAP)

icz/ kot/ ap/