Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała o 1085 potwierdzonych przypadkach grypy A/H1N1 w 21 krajach.

Dyrektor WHO Margaret Chan podkreśliła jednak, że nic nie wskazuje, by świat stał w obliczu takiej pandemii grypy jak w 1918 roku, kiedy choroba ta zabiła dziesiątki milionów ludzi. Z koli sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun oświadczył, że WHO nie planuje ogłoszenia najwyższego (szóstego) stopnia zagrożenia, równoznacznego z pandemią, jeśli obecna epidemia będzie przebiegała tak, jak dotychczas.

Rzecznik WHO Dick Thompson podkreślił jednak, że Światowa Organizacja Zdrowia "musi być otwarta na wszelkie ewentualności".

W wywiadzie opublikowanym w poniedziałek przez hiszpański dziennik "El Pais" Chan zapowiadała jeszcze, że WHO "prawdopodobnie" ogłosi pandemię. Zastrzegała jednak, że "poziom 6 (najwyższy poziom zagrożenia, równoznaczny z pandemią) w żadnym wypadku nie oznacza, że czeka nas koniec świata; trzeba to sobie jasno powiedzieć, bo (inaczej) ogłoszenie poziomu 6 wywoła niepotrzebną panikę".

Margaret Chan ostrzegła w tym wywiadzie, że jeszcze nie nastąpiło apogeum zachorowań na południowej półkuli. "Musimy być bardzo ostrożni. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co się stanie, gdy państwa na południu wejdą w fazę apogeum, co z pewnością nastąpi" - podkreśliła.