Funkcjonariuszy na pomoc wezwała sprzedawczyni z pobliskiego sklepu, która zauważyła mężczyznę w kominiarce z mieczem za pasem. Mężczyzna wszedł do pralni, wyciągnął miecz i wskazał nim kasę, nakazując jednocześnie obsłudze oddanie wszystkich pieniędzy.
Policjanci podali, że napastnik wyszedł, gdy obsługa pralni poinformowała go o trudnościach z otwarciem szuflady w kasie.
Wciąż trwają poszukiwania sprawcy.