Budka przekonywał, że obecnie mamy de facto w Polsce do czynienia ze stanem nadzwyczajnym, jednak - w jego odczuciu - ani premier Mateusz Morawiecki ani prezydent Andrzej Duda nie przedstawili do tej pory żadnego "kompleksowego planu działań na najbliższe tygodnie i miesiące".

"Usłyszeliśmy dzisiaj tylko i wyłącznie potwierdzenie tego, o czym wszyscy wiemy, że de facto mamy w Polsce do czynienia ze stanem klęski żywiołowej. Dzisiaj należy zażądać od premiera RP podjęcia konkretnych działań i wprowadzenia formalnie stanu klęski żywiołowej" - powiedział lider Platformy.

Przekonywał, że choroba zakaźna jest przesłanką do wprowadzenia takiego stanu. "Stan klęski żywiołowej daje konkretne narzędzia: samorządowcom, urzędnikom, wojewodom, tym wszystkim, którzy są odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo" - wskazywał Budka.

Reklama

Szef Platformy zaapelował też do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, by zwołała w przyszłym tygodniu posiedzenia Sejmu, podczas którego mogłyby zostać przyjęte rozwiązania prawne na rzecz wsparcia pracowników i firm poszkodowanych przez epidemię koronawirusa.

"Musimy jako państwo zagwarantować minimalne wynagrodzenie za prace wszystkim tym osobom, by nie zostały bez środków do życia. Dodatkowo państwo powinno przeciwdziałać masowym zwolnieniom, które mogą być skutkiem stanu nadzwyczajnego, w jakim w tej chwili jesteśmy. To bardzo ważne, by państwo wspierało pracodawców minimalnym wynagrodzeniem za pracę i dopłacało do tych wszystkich miejsc pracy, które są w gospodarce potrzebne, a które w tej chwili zostały zagrożone na skutek perturbacji związanych ze stanem nadzwyczajnym" - podkreślił Budka.

Reklama

Lider Platformy chciałby też, by była to wspólna inicjatywa rządzących i opozycji. "I my dzisiaj taką inicjatywę przedkładamy" - zaznaczył.

Powtórzył swój postulat zwiększenia dostępności testów wykrywających SARS-coV-2. "Testy są konieczne i dlatego wzywamy rząd do natychmiastowego zwiększenia wykonywania tych testów w stosunku do osób, które odbywają w tej chwili kwarantannę" - powiedział Budka. Jak dodał, potrzebne są ponadto przenośne laboratoria do badania próbek oraz środki ochrony dla pracowników służby zdrowia. Według niego środki na ten cel mogą pochodzić z puli funduszy, które na walkę z koronawirusem przekaże Unia Europejska (Polska ma otrzymać prawie 7,5 mld euro).

Wicemarszałek Sejmu i kandydatka PO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska przedstawiła w środę założenia tzw. pakietu bezpieczeństwa Platformy. Jednym z elementów pakietu jest specjalne świadczenie w wysokości połowy minimalnego wynagrodzenia, czyli 1300 zł brutto dla osób, które nie mogą pracować i nie zarabiają z powodu wprowadzonych przez rząd ograniczeń (chodzi o osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych), z powodu przebywania na kwarantannie lub dlatego, że ich firmy zawiesiły działalność. Inna z propozycji dotyczy zawieszenia płatności podatków lub składek ZUS dla tych firm, które w marcu zanotują zysk mniejszy o przynajmniej 20 proc. niż w poprzednich miesiącach.

Platforma proponuje też wprowadzenie elastycznego czasu pracy, co - według Kidawy-Błońskiej - ułatwi przedsiębiorcom funkcjonowanie w czasie epidemii. Chce ponadto, by ZUS osobom przebywającym na zwolnieniach (także odbywające kwarantannę) wypłacał 100 proc. pensji, a nie jak obecnie - 80 proc. Niewykluczone też, że w "pakiecie" znajdzie się propozycja dotycząca specjalnych dotacji rządowych (lub długoterminowych pożyczek) dla firm dotkniętych skutkami epidemii.

Budka dodał, że konieczne jest także zawieszenie - na okres 6 miesięcy - spłat kapitałowych kredytów i rat leasingowych.

Według lidera PO stan klęski żywiołowej dałby podstawę do przesunięcia terminu wyborów prezydenckich (zostały zarządzone na 10 maja). "Nikt odpowiedzialny nie powinien zajmować się wyborami. Nikt odpowiedzialny nie powinien mówić o kampanii wyborczej. Wszyscy powinniśmy zająć się pracą i zwiększeniem bezpieczeństwa Polek i Polaków" - podkreślił Budka.

W jego ocenie w obecnej sytuacji nie da się skutecznie zorganizować komisji wyborczych. "Dziś bezpieczeństwo osób, które będą pracowały w komisjach wyborczych, które będą pracowały przy wyborach, będzie najważniejsze. Dlatego wprowadzenie tego stanu jest nie tylko konieczne, ale to przede wszystkim elementarna przyzwoitość, która nakazuje obywateli i obywatelki traktować w sposób odpowiedzialny" - podkreślił szef PO.

Zgodnie z art. 232 konstytucji, "w celu zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych lub awarii technicznych noszących znamiona klęski żywiołowej oraz w celu ich usunięcia Rada Ministrów może wprowadzić na czas oznaczony, nie dłuższy niż 30 dni, stan klęski żywiołowej na części albo na całym terytorium państwa". Ustawa o stanie klęski żywiołowej przewiduje z kolei, że stan taki może być wprowadzony dla zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych lub awarii technicznych noszących znamiona klęski żywiołowej oraz w celu ich usunięcia. Za katastrofę naturalną - jak wynika z ustawy - uznaje się m.in. masowe występowanie chorób zakaźnych ludzi.