Wynalazcy od dawna stają wobec faktu, że ich dzieci – zamiast służyć pokojowi – bywają wykorzystywane jako oręż. Alfred Nobel był przekonany, że dynamit położy kres wszelkim wojnom, i załamał się, kiedy francuska gazeta nazwała go „handlarzem śmiercią”. Albert Einstein do końca życia zmagał się z tym, że jego równania posłużyły do budowy najbardziej przerażającej broni w historii. Arthur Galston nie mógł się pogodzić z tym, że wynaleziony przez niego środek roślinobójczy Agent Orange został wykorzystany jako broń chemiczna podczas wojny w Wietnamie.
Do tej listy powinien dołączyć również Mark Zuckerberg, którego Facebook służy nie tylko do publikowania nudnawych zdjęć z wakacji, ale też okazuje się być doskonałym narzędziem do podgrzewania nastrojów społecznych i siania nienawiści na tle rasowym, etnicznym lub religijnym. Jest to funkcja, której – jak wykazało dochodzenie przeprowadzone przez dziennikarzy agencji Reuters – istnienie i skuteczność kierownictwo portalu zdaje się wciąż ignorować.
Chodzi mianowicie o Mjanmę (dawną Birmę), gdzie trwa czystka etniczna na muzułmańskiej mniejszości Rohingja. W nakręcaniu spirali nienawiści wobec nich ważną rolę odgrywają media społecznościowe, w tym Facebook. Nietrudno tam znaleźć takie komentarze: „Polać ich benzyną i podpalić, to prędzej trafią do Allaha”, „Poderżnąć gardła psim synom i wrzucić ich do wody” czy „Rzucić ich świniom na pożarcie”. Co gorsza, po Facebooku krążą również fake newsy, w których oskarża się Rohingjów o różne występki. I tak, kiedy ich bojówki dokładnie rok temu zaatakowały kilka komisariatów policji, w serwisie natychmiast pojawiły się nieprawdziwe doniesienia odnośnie do liczby ofiar. Wywołało to falę nienawiści i odwet ze strony sił rządowych, który zmusił 400 tys. osób do opuszczenia domów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.