* * *

Rząd na dzisiejszym posiedzeniu zajmie się projektem ustawy, która firmom mającym problemy z powodu opcji walutowych umożliwi wspólne występowanie do sądu z roszczeniami.

Projekt ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym umożliwi wspólne wystąpienie do sądu grupie liczącej co najmniej 10 firm. Ich sytuacja prawna związana z umowami z bankami na opcje musi być podobna. Sprawy w postępowaniu grupowym mają rozpatrywać sądy okręgowe w składzie trzech sędziów zawodowych.

W okresie, gdy złoty umacniał się, przedsiębiorcy sprzedający swoje usługi bądź towary za waluty obce, w obawie przed stratami, zawierali z bankami umowy o tzw. opcje walutowe. Nie zawsze jednak umowy z bankami służyły jedynie do zabezpieczenia kursowego. Część spółek zawierało umowy określane jako spekulacyjne, które ostatecznie przyniosły im poważne straty. W efekcie firmy te muszą obecnie zapłacić bankom znaczne kwoty.

Ministrowie omówią też przygotowania do obchodów 5. rocznicy członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Jednym z najważniejszych elementów obchodów będzie zaplanowana na 30 kwietnia konferencja z udziałem premiera Donalda Tuska oraz przewodniczących Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso i Parlamentu Europejskiego Hansa- Gerta Poetteringa.

Polska przystąpiła do UE 1 maja 2004 roku.

laz/ ura/

* * *

Premier Donald Tusk ma dziś rozmawiać z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem o przyspieszeniu tempa budowy autostrad.

"Będziemy długo rozmawiać o tym, jak przyspieszyć budowę newralgicznych odcinków autostrad, jak usprawnić strukturę podejmowania decyzji. Będę oczekiwał jeszcze pewnych propozycji od ministra Grabarczyka" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Tusk.

Według informacji PAP ze źródeł rządowych, podczas blisko ośmiogodzinnego posiedzenia rządu w ubiegłym tygodniu wywiązała się burzliwa dyskusja na temat autostrad. Premier skrytykował wówczas zbyt wolne - jego zdaniem - tempo ich budowy.

ura/

* * *

Była sekretarz stanu USA Madeleine Albright odwiedzi dziś Warszawę. Spotka się z premierem Donaldem Tuskiem i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim.

Rozmowy dotyczyć będą przede wszystkim przyszłości stosunków polsko-amerykańskich oraz inwestycji amerykańskich w Polsce - podał MSZ.

Madeleine Albright objęła stanowisko sekretarza stanu USA w styczniu 1997 roku, z nominacji ówczesnego prezydenta Billa Clintona. Sprawowała je - jako pierwsza kobieta w historii Stanów Zjednoczonych - do stycznia 2001 roku.

ura/

* * *

Biskupi polscy na rozpoczynającym się dziś w Warszawie dwudniowym zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski (KEP) dokonają wyboru nowego przewodniczącego KEP na kadencję 2009-2014. Wybrany też będzie wiceprzewodniczący. Wśród kandydatów na stanowisko przewodniczącego media wymieniają metropolitę krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza, metropolitę warszawskiego abp Kazimierza Nycza, metropolitę gdańskiego abp Sławoja Leszka Głódzia, obecnego przewodniczącego KEP abp Józefa Michalika i jego zastępcę abp Stanisława Gądeckiego.

Największe szanse - według rozmówców PAP z kręgów zbliżonych do Episkopatu - daje się kard. Dziwiszowi, abp. Nyczowi abp. Głódziowi.

Uprawnionych do kandydowania na urząd przewodniczącego jest 43 biskupów diecezjalnych - bo tylko ci mają bierne prawo wyborcze. Natomiast uprawnionych obecnie do głosowania jest 104 biskupów.

Podczas dwudniowych obrad, hierarchowie mają zapoznać się także z oficjalnym pismem Stolicy Apostolskiej nt. raportu z prac Kościelnej Komisji Historycznej oraz Zespołu ds. Oceny Etyczno- Prawnej w kwestii lustracji duchownych. Z całą pewnością biskupi będą zastanawiać się nad formą upublicznienia wyników prac Komisji Historycznej, gdyż taką decyzję podjął Episkopat jesienią 2007 roku.

Hierarchowie mają również poruszyć takie kwestie, jak kadencyjność proboszczów czy spadek liczby powołań kapłańskich.

skz/

* * *

B. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zostanie dziś przesłuchany w prowadzonym przez płocką Prokuraturę Okręgową śledztwie, dotyczącym podejrzenia wywierania nacisków na prokuratorów. Ziobro będzie przesłuchiwany w charakterze świadka w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie przez prokuratora, który przyjedzie z Płocka.

Śledztwo ma wyjaśnić, czy dochodziło do przekroczenia uprawnień, a w efekcie do wywierania nacisków na prokuratorów w okresie, gdy Ziobro był ministrem sprawiedliwości. Jest na razie prowadzone "w sprawie" a nie "przeciwko komuś".

Postępowanie dotyczy czynności sprawdzających, które w 2007 r. wszczęła Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie po piśmie Stowarzyszenia Prokuratorów RP, które zaapelowało do prokuratorów o nieuleganie naciskom politycznym. Przesłuchiwany wtedy ówczesny szef Stowarzyszenia miał wymienić przypadki takich nacisków. Ostatecznie prokuratura odmówiła wtedy wszczęcia śledztwa.

Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich, który uznał, iż tę decyzję podjęto przedwcześnie. W efekcie sprawa, na wniosek warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej, trafiła do płockiej Prokuratury Okręgowej, która śledztwo wszczęła.

mb/ wkr/

* * *

Dziś ma się zacząć proces cywilny, jaki prezes PiS Jarosław Kaczyński wytoczył wicemarszałkowi Sejmu Stefanowi Niesiołowskiemu z PO, domagając się przeprosin za naruszenie swych dóbr osobistych i wpłaty 10 tys. zł na cel społeczny.

Powód chce, by Sąd Okręgowy Warszawa-Praga nakazał Niesiołowskiemu przeprosiny za jego słowa, że książkę Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka pt. "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" napisano na polecenie J. Kaczyńskiego.

Prezes PiS czuje też się dotknięty słowami Niesiołowskiego, że wykorzystując swe polityczne znaczenie, miał on wpłynąć na powstanie i treść tej książki, "w akcie politycznej zemsty, w celu zdyskredytowania swoich przeciwników politycznych".

Niesiołowski mówił, że potrafi udowodnić, iż "bez polityki PiS książka o Wałęsie by nie powstała". Dodawał, że dziwi go, że w politycznej dyskusji idzie się do sądu, zamiast polemizować publicystycznie.

Zgodnie z prawem, pozwany - by nie przegrać procesu o ochronę dóbr osobistych - musi dowieść sądowi, że mówił prawdę lub przynajmniej, że działał w interesie publicznym i dlatego jego działanie nie było bezprawne.

sta/

* * *

Przed Wojskowym Sądem Okręgowym odbędzie się dziś kolejna rozprawa w procesie siedmiu żołnierzy oskarżonych o zabicie cywili w afgańskiej wiosce Nangar Khel. Składanie wyjaśnień ma kontynuować dowódca kpt. Olgierd C. Na poprzednim terminie zapewniał, że nie wydał polecenia ostrzału zabudowań.

Wskutek działań polskich żołnierzy z 16 sierpnia 2007 r. na miejscu zginęło sześć osób - dwie kobiety i mężczyzna (pan młody przygotowujący się do uroczystości weselnej) oraz troje dzieci (w tym dwoje w wieku od trzech do pięciu lat). Trzy osoby, w tym kobieta w zaawansowanej ciąży zostały ciężko ranne.

Prokuratura oskarżyła siedmiu żołnierzy - sześciu z nich: chor. Andrzeja Osieckiego ps. "Osa", plut. Tomasza Borysiewicza ps. "Borys", podporucznika Łukasza Bywalca ps. "Bolec" (zgodzili się na podawanie danych-PAP) oraz kapitana Olgierda C., st. szer. Jacka J. i st. szer.o Roberta B. o zabójstwo ludności cywilnej, za co grozi kara dożywotniego więzienia. Siódmego - st. szer. Damiana L. - oskarżono o ostrzelanie niebronionego obiektu, za co grozi kara od 5 do 15 lat pozbawienia wolności i - w wyjątkowych przypadkach - kara 25 lat więzienia.

ktl/

* * *

Dziś Sąd Okręgowy w Opolu może wydać wyrok w sprawie b. prezydenta Opola, Piotra S. oskarżonego o przyjęcie ponad 270 tys. zł łapówek. Prokurator żąda dla byłego SLD-owskiego prezydenta kary 7 lat więzienia, 88 tys. zł grzywny, oraz 10-letniego zakazu zajmowania stanowisk w samorządzie.

W tym samym procesie oskarżeni są inni b. urzędnicy opolskiego ratusza z czasów rządów SLD; w tym b. prezydent Leszek P. (poprzednik S. na fotelu prezydenta), oraz b. szef miejskiego wydziału przetargów, Remigiusz P. Obaj b. samorządowcy zostali już skazani w procesie dot. tzw. afery ratuszowej. Obaj również odsiadują już wyroki; odpowiednio 5 i 3 lat więzienia.

jsz/

* * *

Kolejna tura negocjacji płacowych z udziałem mediatora, określana przez część związkowców jako rozmowy "ostatniej szansy", rozpocznie się dziś w południe w katowickiej siedzibie Kompanii Węglowej. W razie braku porozumienia w sprawie wysokości tegorocznych podwyżek płac dla 65-tysięcznej załogi firmy, związki zapowiadają na czwartek 2-godzinny strajk ostrzegawczy w kopalniach, a następnie referendum w sprawie strajku generalnego.

Związkowcy z 13 działających w firmie central deklarują, że gotowi są rozłożyć w czasie wprowadzenie poszczególnych elementów postulowanych przez nich podwyżek; łącznie chcą wzrostu płac o mniej niż 10 proc., co - jak wyliczyli - ma kosztować firmę poniżej 300 mln zł rocznie. Kompania początkowo proponowała podwyżkę o 5 proc., ale po analizie ekonomicznej ograniczyła swoją propozycję do niewiele ponad 1 procenta wzrostu.

Związki nie sprecyzowały na razie, jak może wyglądać ewentualny czwartkowy strajk ostrzegawczy. Jeżeli do niego dojdzie, kopalnie mogą stanąć na dwie godziny, ale możliwe są także przedłużone o ok. pół godziny masówki na każdej zmianie, co w sumie dałoby dwugodzinną przerwę w pracy. Kompania Węglowa szacuje, że gdyby doszło do strajku generalnego, każda doba postoju kosztowałaby firmę blisko 40 mln zł utraconych przychodów. (PAP)

mab/ krf/ bk/