Na sakramentalne „tak” decyduje się obecnie o 11 proc. nowożeńców mniej niż przed piętnastoma laty.
W ubiegłym roku wśród ogółu nowych małżeństw 62,3 proc. było zawartych w kościołach oraz związkach wyznaniowych (po ceremonii muszą zostać zarejestrowane w ciągu pięciu dni w urzędach stanu cywilnego). Natomiast w najlepszych pod tym względem latach 2001–2002 było to 73,4 proc.
Z raportu na ten temat przygotowanego przez prof. Piotra Szukalskiego, demografa z Uniwersytetu Łódzkiego, wynika, że mniej ślubów wyznaniowych zawieranych jest na terenie całego kraju, zarówno na wsi, jak i w miastach. Najmniej jest ich w zachodniej Polsce na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych – w woj. zachodniopomorskim i woj. lubuskim (odpowiednio 47,7 proc. i 50,5 proc.). Natomiast w południowo-wschodniej części kraju liczy się nadal przede wszystkim sakrament. Bo mimo spadku zainteresowania kościelnymi ślubami notowanego w ostatnich kilkunastu latach, na Podkarpaciu ponad 74 proc. zawieranych małżeństw było wyznaniowych. – Zmniejszanie się liczby takich związków wynika między innymi z powiększającej się laicyzacji społeczeństwa oraz wzrostu częstości zawierania małżeństw powtórnych, w których przynajmniej jeden z nowożeńców jest po rozwodzie – ocenia prof. Szukalski. Bo liczba rozpadających się małżeństw jest dość duża i co roku znacznie przekracza 60 tys. To dlatego, jak szacuje demograf, w ubiegłym roku wśród nowych małżeństw 20,1 proc. było po „przejściach” – o ponad 7 pkt proc. więcej niż na przełomie obecnego wieku.
W przyszłości będzie ich prawdopodobnie jeszcze więcej, ponieważ wiek ok. 40 lat osiągają najliczniejsze roczniki z boomu urodzeniowego z przełomu lat 70. i 80. Do największej liczby rozwodów dochodzi właśnie wśród osób w wieku 40–49 lat.
Reklama
W przypadku Kościoła katolickiego osobom rozwiedzionym przez sąd cywilny, które wcześniej zawarły małżeństwo sakramentalne, odmawia się obrządku religijnego, gdy chcą zawrzeć nowy związek. A stwierdzenie nieważności małżeństwa przez trybunał kościelny, które umożliwia ponowny ślub przed ołtarzem, jest czasochłonne i bardzo skomplikowane. Można się więc spodziewać, że odsetek małżeństw kościelnych nadal będzie się kurczyć.