Szef rządu był proszony we wtorek na konferencji prasowej o komentarz do wypowiedzi ministra SZ Radosława Sikorskiego na temat Steinbach. Sikorski zaapelował do Steinbach, aby wzięła przykład z prezydenta Niemiec, który - choć też urodził się w okupowanej Polsce - nie nazywa siebie wypędzonym.
"Czy ludzie, których rodziny przez pokolenia tam mieszkały, chcą być identyfikowani z taką osobą jak pani Steinbach, która przyszła do naszego kraju z Hitlerem i z Hitlerem musiała się z niego wynosić? Która nie była żadną wypędzoną, tylko której rodzina, której tatuś, feldfebel Hermann bodajże, musiał czmychnąć, gdyż zwycięsko nacierała Armia Czerwona i Wojsko Polskie" - powiedział Sikorski.
"W relacjach polsko-niemieckich Steinbach będzie zawsze zgrzytem"
"Nie szukajcie dziury w całym. Jest twarde stanowisko. Dla Polski ta postać (Eriki Steinbach) jest nie do zaakceptowania. W relacjach polsko-niemieckich będzie zawsze zgrzytem" - podkreślił Tusk.
Premier pytany, czy wypowiedź Sikorskiego była mocna powiedział: "Nie da się ukryć, szczerze powiedziawszy".
"Akurat na Pomorzu wszyscy ludzie, którzy mają elementarną wrażliwość historyczną, dobrze wiedzą, co zrobili Niemcy hitlerowskie z mieszkańcami Pomorza" - zaznaczył premier.