Według ustaleń gazety to premier złożył propozycję współpracy między partiami podczas ostatniego spotkania z Lechem Kaczyńskim, o którym wiedziało jedynie wąskie grono polityków. Rozmowa miała się odbyć podczas powrotu z grudniowego szczytu UE, kiedy premier i prezydent podróżowali jednym samolotem.
"Byłaby to bardzo poważna propozycja z punktu widzenia i tego, co w tej chwili się dzieje, jak i koalicji rządzącej, tego rodzaju propozycja nie byłaby nikomu przedłożona, a przede wszystkim PiS- owi bez porozumienia z koalicjantem" - powiedział Grupiński we wtorek w "Sygnałach Dnia".
"Jest to absolutnie - tak to oceniam - fikcja fabularna" - zaznaczył.
"Wydaje mi się, że "Dziennik" albo znalazł sobowtóra, albo myśli o Łukaszu Tusku, albo myśli jeszcze o czymś innym" - komentował Grupiński.