W memorandum Orbána Ukraina to państwo upadłe

Victor Orban
Victor OrbanShutterStock
29 maja 2018

Rząd w Budapeszcie wezwał państwa NATO do rewizji polityki wobec Kijowa. Według premiera Ukraina nie jest państwem praworządnym, nie respektuje praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu i nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec organizacji międzynarodowych

Mimo że wiedza na temat problemów w reformowaniu Ukrainy w zachodnich stolicach jest powszechna, nikt oficjalnie nie formułował tak mocnych oskarżeń, jakie pojawiły się w memorandum Viktora Orbána do wszystkich przywódców państw Sojuszu i sekretarza generalnego organizacji. Powolność zmian nie była również tabu dla najważniejszego członka Paktu – USA, które kilka tygodni temu – mimo obaw związanych z nieszczelnością struktur państwowych – zdecydowały o dostarczeniu nad Dniepr zestawów przeciwpancernych nowej generacji FMG-148 Javelin. Do tej pory autorami tez o Ukrainie jako państwie upadłym byli Rosjanie. Właśnie dlatego argumenty Orbána są rewolucyjne.

Mimo niespotykanej w przeszłości rangi politycznej i finansowej pomocy dostarczonej przez NATO, UE, MFW, Bank Światowy i dużą grupę państw, rządowi ukraińskiemu brakuje woli politycznej i zdolności do wykonania podstawowych reform reorganizujących system gospodarczy, polityczny i społeczny wymaganych przez międzynarodowych donatorów – czytamy w memorandum, którego pełną treść poznał DGP. „Brak reform połączony z ustawicznymi atakami na prawa mniejszości (...) zrodziły niebezpieczny poziom niestabilności (...) Kijów określił drogę, która prowadzi do pogwałcenia istniejących praw mniejszości” – przekonują władze węgierskie. Najmocniejszy jest jednak zarzut, w którym rząd Orbána stwierdza, że Ukraina stała się tak słaba, że jest niezdolna do ochrony praworządności i w rezultacie „nie jest w stanie spełnić swoich zobowiązań wobec różnych organizacji międzynarodowych”. Pojawia się również postulat by Sojusz – dla zapewnienia bezpieczeństwa na swojej wschodniej flance – stworzył nową politykę wobec Ukrainy, która uwzględniałaby opisane przez Budapeszt ryzyko.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.