Europejscy giganci uzależnieni od Iranu. Czy Trump pomiesza szyki największym firmom?

Donald Trump
Donald TrumpShutterStock
16 maja 2018

Biznes ze Starego Kontynentu obawia się losu swoich interesów w Iranie. I miliardowych kar.

Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z porozumienia nuklearnego oznacza powrót reżimu sankcyjnego sprzed 2016 r., za którego złamanie grożą konsekwencje finansowe. Tymczasem od zawarcia porozumienia pod koniec 2015 r. europejski biznes mocno wrócił na irański rynek. Są tutaj obecni tacy giganci jak Total, PSA, Renault, Mercedes, Volkswagen, Siemens i Airbus. Teraz ich przyszłość w Persji stoi pod znakiem zapytania. – Nie możemy zawierać nowych kontraktów z Iranem – żalił się w weekend w telewizji CNN Joe Kaeser, prezes Siemensa.

To oczywiście nie jest w smak europejskim rządom, których czempioni zaczęli podpisywać lukratywne kontrakty z Iranem. Z tego względu wczoraj w Brukseli z szefem irańskiej dyplomacji Dżawadem Zarifem spotkali się ministrowie spraw zagranicznych: Niemiec – Heiko Maas, Francji – Jean-Yves Le Drian, Wielkiej Brytanii – Boris Johnson oraz Unii Europejskiej – Federica Mogherini. Rozmowy dotyczyły przyszłości porozumienia atomowego (wszak wypowiedzenie go przez USA nie oznacza, że przestaje obowiązywać pozostałych sygnatariuszy), a także legalnych sposobów ominięcia amerykańskich sankcji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.