Prezydent Xi Jinping będzie mógł rządzić Chinami dożywotnio. Komunistyczna Partia Chin oficjalnie zaproponowała w niedzielę zniesienie obowiązującego dotychczas limitu dwóch prezydenckich kadencji.
Reklama
Inicjatywa partyjnych władz nie jest wielkim zaskoczeniem. O tym, że Xi Jinping ma apetyt na pozostanie u władzy również po 2022 r., mówiło się już od kilkunastu miesięcy. Spekulacje wzmogły się po jesiennym zjeździe KPCh, podczas którego do nowych władz partii nie wybrano nikogo, kto mógłby zostać następcą 64-letniego Xi Jinpinga. Ostatnio sukcesja odbywała się w ten sposób, że po pierwszej pięcioletniej kadencji do Stałego Komitetu Biura Politycznego KPCh (obecnie liczy on siedmiu członków) dobierano działaczy młodszej generacji z wyraźnym wskazaniem jednego z nich tak, by przez następne pięć lat przygotowywał się do roli lidera. W ten sposób władzę przejmowała w 2002 r. tzw. czwarta generacja liderów z Hu Jintao na czele, oraz w 2012 r. – piąta, której twarzą jest właśnie Xi Jinping. Obecny przywódca od 2008 r. pełnił funkcję wiceprezydenta i było właściwie przesądzone, że to on obejmie władzę.
Formalnie decyzja o zniesieniu limitu kadencji ma zostać zatwierdzona podczas marcowej sesji parlamentu, który będzie debatował nad zmianami w konstytucji, ale jej przyjęcie jest formalnością. Inną poprawką świadczącą o pozycji obecnego przywódcy jest dodanie do konstytucji jego doktryny politycznej (podczas jesiennego zjazdu partii wpisano ją już do partyjnego statutu).
W przeciwieństwie do swoich dwóch bezpośrednich poprzedników, którzy starali się rządzić krajem w sposób bardziej kolektywny, Xi Jinping wrócił do niemal jednoosobowego sprawowania władzy. W efekcie po zaledwie jednej kadencji ma pozycję porównywalną z pierwszym przywódcą komunistycznych Chin Mao Zedongiem. Ubocznym skutkiem jest wzmocnienie kontroli nad społeczeństwem i zaostrzenie cenzury.
W niedzielę cenzura zablokowała w mediach społecznościowych wszystkie zwroty, którymi można by w krytyczny sposób skomentować wprowadzane właśnie zmiany.
Jak zapewniały wczoraj państwowe media, zniesienie limitu prezydenckich kadencji nie oznacza, że Xi Jinping będzie rządzić krajem dożywotnio. Wyjaśniano, że „gdy zainicjowane przez Komunistyczną Partię Chin reformy zostaną skutecznie przeprowadzone, nastąpi uporządkowane i zgodne z prawem przekazanie przywództwa”.