Miejski hałas to coraz większy problem, który jednak jest ignorowany przez urzędników. Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze powołując się na dane Światowej Organizacji Zdrowia, zaznacza, że długotrwała ekspozycja na hałas prowadzi do bezsenności, stresu, problemów sercowo - naczyniowych, a nawet depresji. Jednym z większych emitentów głośnego zgiełku są motocykle i samochody, które celowo mają w tym celu modyfikowane układy wydechowe. - Często słyszymy, że jakoś komuś przeszkadza hałas to niech się wyprowadzi na wieś. My zamiast wyprowadzać się na wieś przyszliśmy do Sejmu na Wiejską domagać się naszego prawa do życia w normalnym mieście, w którym przestrzegane są zapisy o ciszy nocnej, w którym nie musimy słuchać całą dobę odgłosów samochodów czy motocykli ze zdjętymi tłumikami. Takie pojazdy wydają z siebie odgłosy przekraczające 100 a może nawet 150 decybeli - mówi Jan Mencwel, radny Warszawy, działacz stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Jak walczyć z hałasem w miastach?

Organizacja w złożyła do sejmowej komisji petycji pismo podpisane przez ponad 20 tys. osób. Domaga się w nim wprowadzenia w Polsce fotoradarów akustycznych - skutecznego narzędzia, które ma pozwolić egzekwować przepisy i ukrócić plagę głośnych motocykli, przerobionych aut i nielegalnych wydechów.

Takie urządzenia działają już choćby w Nowym Jorku. Rejestrują one nadmierny hałas emitowany przez pojazdy i automatycznie odczytują ich tablice rejestracyjne. To pozwala nakładać kary na kierowców. W zeszłym roku w Nowym Jorku z tego powodu wlepiono mandaty o wartości 1,5 mln dolarów.

Podobne urządzenia testowane są już w Berlinie czy Paryżu. Francja od kilku lat robi próby systemu Hydre firmy Bruitparif. Składa się on z mikrofonów kierunkowych (system Meduse), kamer szerokokątnych i technologii LAPI (automatycznego odczytu tablic). Urządzenie dokładnie lokalizuje źródło hałasu, mierzy jego natężenie i przesyła dane do odpowiednich służb. W Paryżu ten system ma już zacząć działać w pełni w tym roku i wlepiać mandaty kierowcom.

Miasto Jest Nasze przyznaje, że wdrożenie podobnych urządzeń wymaga pewnych zmian w przepisach prawnych. Organizacja apeluje zatem, by przeprowadzić odpowiednie korekty legislacyjne.

Co zrobi z hałasem Ministerstwo Infrastruktury?

Pod koniec 2024 roku interpelację w tej sprawie złożył poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski. Zwrócił się on do Ministerstwa Infrastruktury z pytaniem, czy rząd planuje wdrożyć tę technologię w walce z narastającym problemem hałasu drogowego. W odpowiedzi resort infrastruktury stwierdził wówczas, że nie przewiduje obecnie wprowadzenia fotoradarów akustycznych w Polsce, tłumacząc to brakiem „odpowiednich podstaw prawnych” i koniecznością dalszych analiz.

Po ponad roku ministerstwo zmienia jednak podejście do tej kwestii. - Wykorzystanie fotoradarów akustycznych do kontroli nadmiernego hałasu jest w obszarze zainteresowania Ministerstwa Infrastruktury. W resorcie zostały przeprowadzone wstępne analizy, z uwzględnieniem rozwiązań stosowanych w innych państwach, jak też możliwych sposobów wdrożenia takich urządzeń na gruncie polskiego prawa. MI planuje rozpoczęcie prac nad przygotowaniem krajowych rozwiązań w tym zakresie, we współpracy z innymi resortami – napisała nam Anna Szumańska rzeczniczka Ministerstwa Infrastruktury.

Na razie nie wiadomo, kiedy odpowiednie zmiany prawne, które umożliwiłyby stosowane fotoradarów akustycznych, mogłyby zostać przygotowane przez resort.