Przepisy, które miały zapewnić rzetelną wiedzę o zdrowiu publicznym, w zderzeniu z rzeczywistością doprowadziły do masowej produkcji urzędniczej fikcji. Szczyt sezonu infekcyjnego dodatkowo obnażył wady przyjętych rozwiązań.

– W takich okresach brakuje czasu na dodatkowe badania – tłumaczy Tomasz Zieliński z Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”. Lekarze, chcąc uniknąć strat finansowych, wpisują do systemu dane deklaratywne. Bożena Janicka, szefowa Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, mówi, że system widzi liczby pochodzące z ustnych oświadczeń pacjentów, a nie z rzeczywistego pomiaru. Statystycznie te dane są bezwartościowe. Chorzy nagminnie odejmują sobie kilogramy i dodają wzrostu. Dlatego środowiska medyczne będą apelować o zmiany, w tym o przeniesienie obowiązku ważenia i mierzenia do specjalnych programów profilaktycznych. ©℗