Marine Le Pen chce wydalenia osób, którym służby założyły teczki za ekstremizm. Nie wszyscy to islamiści. Francuzi po raz pierwszy wybierają prezydenta w czasie obowiązywania w kraju stanu wyjątkowego. Do mediów wyciekł raport Centralnej Dyrekcji Bezpieczeństwa Publicznego (DCSP) na temat zagrożenia zamachami. Według DCSP ryzyko jest „nieustające i realne”.
69 tys. biur wyborczych we Francji i jej terytoriach zależnych jest pilnowanych przez 50 tys. policjantów, 7 tys. żandarmów, 10 tys. żołnierzy oraz ochroniarzy dodatkowo zatrudnionych przez merów. Umundurowani funkcjonariusze nie mieli prawa wejścia na teren punktów wyborczych, ale obserwowali budynki z bliskiej odległości. Wokół biur wydzielono strefy bez samochodów. Wyborcy z plecakami i większymi torbami nie byli wpuszczani do środka. Obstawiono newralgiczne dla bezpieczeństwa i logistyki węzły komunikacyjne, lotniska i dworce. W gotowości czekali strażacy i personel medyczny. Tak samo będzie wyglądać druga tura.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.