Przez kilka godzin dziś z międzynarodowego lotniska Ferihegy w Budapeszcie nie wyleciał żaden samolot z powodu strajku trwającego czwarty z rzędu dzień.
Przedstawiciel spółki Budapest Airport poinformował, że dwa związki zawodowe, które ogłosiły strajk, odmówiły w piątek udziału w negocjacjach i próbowały sparaliżować terminal.
Związki odparły zarzuty, mówiąc, że w pełni przestrzegają zasad strajku.
Protestujący domagają się wstrzymania programu restrukturyzacji spółki Budapest Airport
Szef komitetu strajkowego Zoltan Kovacs powiedział, że przedstawiciel kierownictwa nie pojawił się dziś o godzinie 10.00 na spotkaniu, które zaproponowały związki. Dodał, że ultimatum firmy Budapest Airport, że negocjacje będą możliwe dopiero wówczas, gdy zagwarantowane zostanie "niezakłócone" działanie terminalu drugiego, jest "bezprawne i nieetyczne".
Protestujący domagają się wstrzymania programu restrukturyzacji spółki Budapest Airport, który wiąże się m.in. ze zwolnieniami. Pracodawca uważa go tymczasem za warunek utrzymania konkurencyjności w okresie, gdy wszystkie linie lotnicze przeżywają trudności.
W sobotę po południu wznowiono loty - podała agencja MTI.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu