Kobieta w ciąży jest chroniona przed zwolnieniem z pracy, nawet gdy o ciąży powiadomi pracodawcę po ponad roku od wypowiedzenia umowy. To clue czwartkowej uchwały SN o sygn. III PZP 1/24, której podjęcie zapowiadaliśmy w ubiegłym tygodniu (zob. „Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy ciężarna nadużyła prawa”, DGP nr 201/2024).
Sprawa dotyczyła pracownicy, która otrzymała wypowiedzenie ze względu na brak odpowiednich wyników w pracy. Kobieta odwołała się, a w okresie wypowiedzenia zaszła w ciążę. Powiadomiła o tym dopiero tuż przed rozpoczęciem procesu sądowego, a miało to miejsce ponad 14 miesięcy po chwili, gdy sama się o tym dowiedziała. Zażądała więc przywrócenia do pracy i wynagrodzenia za cały okres pozostawania bez pracy. Sąd I instancji uwzględnił powództwo w całości, natomiast sąd II instancji nabrał wątpliwości co do pewnych zagadnień prawnych. Zadał więc SN pytanie, czy zgłoszenie nowej okoliczności, jaką jest fakt bycia w ciąży w okresie wypowiedzenia, oznacza modyfikację powództwa oraz czy do jego zgłoszenia kobieta powinna zachować termin (21 dni od dnia doręczenia pisma wypowiadającego umowę, ewentualnie od chwili dowiedzenia się o ciąży). Zapytał też, czy z uwagi na zawiadomienie pracodawcy o ciąży po ponad 14 miesiącach można nie stosować ochrony stosunku pracy przysługującej z powodu macierzyństwa, na podstawie art. 8 k.p., tj. ze względu na nadużycie prawa.
Sąd Najwyższy w uchwale podjętej 17 października 2024 r. uznał, że ujawnienie w toku postępowania sądowego w sprawie z odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę nowej okoliczności, jaką jest ciąża w okresie biegnącego wypowiedzenia, nie stanowi zmiany powództwa i dlatego nie jest ograniczone terminem z art. 264 par. 1 k.p. SN uznał bowiem, że nie doszło do zmiany powództwa. Podkreślił, iż specyfika prawa pracy jest taka, że pracownik w odwołaniu nie musi precyzować roszczenia, a podstawą faktyczną powództwa jest konkretne wypowiedzenie dotyczące określonej umowy o pracę. SN wskazał też, że w każdym momencie trwania procesu, gdy okaże się, że pracownica była w ciąży w okresie wypowiedzenia, sąd musi zastosować regulacje kodeksowe, które wykluczają zasądzenie odszkodowania zamiast przywrócenia do pracy. W ocenie SN nie można tu mówić również o nadużyciu prawa. Dowiadując się o ciąży, która miała miejsce w okresie wypowiedzenia, firma może – zdaniem składu orzekającego – od razu uwzględnić powództwo. Jeśli tego nie zrobi, naraża się na konieczność zapłaty wynagrodzenia za dłuższy czas pozostawiania pracownicy bez pracy. Jednocześnie SN potwierdził aktualność stanowiska, wedle którego takie wynagrodzenie należy się tylko od momentu, w którym pracodawca się dowiedział o ciąży pracownicy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.