Ministerstwo Cyfryzacji planuje uchylić ustawę z 7 lipca 2023 r. o Centralnej Informacji Emerytalnej (Dz.U. poz. 1941). Nowy system miał zapewnić w jednym miejscu dostęp do informacji o wszystkich posiadanych produktach emerytalnych, tj.: ZUS, KRUS, indywidualne konto emerytalne, indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego, pracowniczy program emerytalny, pracownicze plany kapitałowe oraz otwarte fundusze emerytalne. Dzięki zgromadzeniu informacji o świadczeniach emerytalnych w CIE obywatel miał mieć pełną i łatwo dostępną wiedzę na temat swoich oszczędności, bez względu na ich źródło. Dziś bowiem niewiele osób zna stan swoich kont, w których odkłada pieniądze na jesień życia.

Rząd jednak stwierdził, że nowe rozwiązanie jest zbyt drogie. Z szacunków wynikało, że całkowity koszt budowy systemu wyniesie 39,5 mln zł.

– Uchylenie ustawy o CIE jest uzasadnione ograniczaniem wydatków z budżetu państwa. Ocena efektywności kosztowej budowy nowego systemu wykazała, że generuje on bardzo wysokie koszty w stosunku do ewentualnych spodziewanych korzyści. Jednocześnie informacja emerytalna będzie rozwijana w ramach istniejących rozwiązań – uzasadnia MC.

Zdaniem resortu ustawa o CIE zawiera rozwiązania, które nie zapewnią kompleksowej realizacji założonego celu, jakim jest poprawa świadomości emerytalnej i zachęta do efektywnego oszczędzania na przyszłość.

– Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadzi działania w obszarze edukacji społeczeństwa w zakresie oszczędzania na cele emerytalne. Ponadto CIE wymaga kompetencji cyfrowych, może wykluczyć część społeczeństwa z dostępu do informacji zgromadzonych w nowym systemie – argumentuje Ministerstwo Cyfryzacji.

Zdaniem niektórych ekspertów rząd podjął słuszną decyzję. Przyznają, że ustawa o CIE jest niepotrzebnym wydawaniem publicznych pieniędzy. Inni wskazują natomiast, że rozwiązanie to ułatwiłoby przyszłym emerytom dostęp do informacji o funduszach zgromadzonych na kontach emerytalnych. ©℗