Nowy unijny system wjazdu/wyjazdu (EES), który ruszył 12 października br., zamiast usprawnić kontrole na granicach strefy Schengen, generuje ogromne problemy dla biznesu. Pracodawcy alarmują, że stracili kluczowe narzędzie do weryfikacji legalności pobytu obcokrajowców.
System Wjazdu/Wyjazdu (EES) zastąpił tradycyjne stemplowanie paszportów. Dane dotyczące przekroczeń granicy są obecnie zapisywane wyłącznie w formie elektronicznej. Celem EES jest też większe bezpieczeństwo – ma bowiem ułatwić identyfikację obywateli państw spoza UE, którzy przekroczyli dozwolony okres pobytu w strefie Schengen. Problem w tym, że dostęp do niego, jak wskazuje biznes, mają jedynie uprawnione służby państwowe. Firmy boją się, że będą nieumyślnie łamać prawo i narażą się na sankcje. Pracodawcy znaleźli się więc w prawnej próżni.
Firmy interweniują
Dlatego Konfederacja Lewiatan postanowiła interweniować. W piątek wysłała do Głównego Inspektora Pracy, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz do Urzędu ds. Cudzoziemców pismo z prośbą o zajęcie stanowiska oraz udzielenie wyjaśnień w zakresie weryfikacji legalności pobytu cudzoziemców po wejściu systemu. Jak zauważa w nim Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan, zgodnie z przepisami ustawy z 20 marca 2025 r. o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom (Dz.U. poz. 621) pracodawca jest zobowiązany do weryfikacji legalności pobytu zagranicznego pracownika przed powierzeniem mu pracy oraz do przechowywania kopii dokumentu potwierdzającego legalny pobyt przez cały okres zatrudnienia. Powierzenie pracy cudzoziemcowi przebywającemu w Polsce nielegalnie grozi surowymi sankcjami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.