Tak jak idea fabryk obsługiwanych wyłącznie przez roboty jeszcze niedawno wydawała się bardzo odległa, a dziś to codzienność wielu firm, tak jeszcze kilka miesięcy temu mało kto mógł wyobrazić sobie szkoły bez uczniów czy biura bez pracowników. Ostatnie pół roku błyskawicznie zweryfikowało jednak nasze myślenie o tym, jak w niedalekiej przyszłości wyglądać może szkoła i miejsce pracy. Musimy się do tego wyzwania czym prędzej przygotować, bowiem przyszłość edukacji i rynku pracy waży się właśnie dziś.
Gdy w XVIII w. produkcja mechaniczna została wsparta siłą pary i wody, mówiliśmy o pierwszej rewolucji przemysłowej. Druga miała miejsce ponad sto lat później, kiedy to upowszechniła się produkcja masowa przy użyciu prądu elektrycznego. Lata 70. XX w. i trzecia rewolucja to z kolei czas elektroniki i komputerów, które leżą także u podstaw czwartej, zwanej także rewolucją 4.0, której doświadczamy dziś – tej, w której bariery pomiędzy ludźmi i maszynami ulegają zatarciu.
O ile poprzednie rewolucje przemysłowe rozciągnięte były na przestrzeni wieków, o tyle dwie ostatnie dzielą już tylko dziesięciolecia. Czwarta rewolucja przemysłowa przyniosła nam internet rzeczy, chmurę obliczeniową, drukarki 3D, blockchain, wykorzystanie big data, złożonych algorytmów i automatyzacji na niespotykaną dotąd skalę. Świat nieprawdopodobnie przyspieszył, a dodatkowo ostatnio udowodnił nam, że z dnia na dzień nasze życie może zmienić się o 180 stopni. Rodzi się zatem pytanie, czego i w jaki sposób się uczyć, by przygotować się do tak szybko zmieniającej się rzeczywistości.