Polska należy do tych krajów, w których nawet w czasie pandemii zanotowano wzrost płac realnych. Ale mniej szczęścia mieli pracownicy w innych częściach Europy; np. w 2020 r. dynamika realnych zarobkó w aż 13 krajach Unii były na minusie, zaś w czterech tylko lekko przekroczyły zero. Co oznacza, że położenie pracowników realnie się pogorszyło albo nie uległo poprawie.
W takich warunkach pracownicy próbują walczyć o wyższe wynagrodzenia, by zrekompensować wzrost cen. Właśnie w ten sposób w gospodarce pojawia się presja płacowa. Na to zjawisko – jak na każdy ekonomiczny fenomen – spojrzeć można z różnych perspektyw. Prócz punktu widzenia pracujących jest również perspektywa biznesu, dla którego to zjawisko niekorzystne, bo wymusza podwyżki. A im niższe w danym kraju bezrobocie i im mniejsze możliwości sięgnięcia po tanią pracę migrantów, tym trudniej pracodawcom przed koniecznością wzrostów płac uciec.