W połowie stycznia 2020 r. dowiedzieliśmy się, z czym mamy do czynienia – chińscy naukowcy wyodrębili wirus, który od kilku tygodni wywoływał strach już nie tylko w Wuhanie, lecz rozlał się na całe Chiny. Było tylko kwestią czasu, kiedy dotrze i do nas, choć długo staraliśmy się o tym nie myśleć.
Była środa 4 marca, kiedy ówczesny minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował o pacjencie zero. Ma 66 lat, wrócił z Niemiec, przebywa w szpitalu w Zielonej Górze i ogólnie czuje się dobrze. 4 marca 2020 r. nie mówiliśmy jeszcze o koronawirusie, tylko o „wirusie z Wuhanu”. Cała Polska śledziła doniesienia o stanie zdrowia pana Mieczysława. Wiedzieliśmy o nim nie tylko, gdzie się zaraził, ale też skąd pochodzi i jakie są jego relacje rodzinne. Zupełnie jakby nie istniało RODO. Stał się gwiazdą, a personel szpitala wyraźnie odetchnął, gdy w końcu opuścił placówkę.