Jakub Dymek, publicysta, Dymek.substack.com

Sto dwie minuty minęły od momentu, w którym pierwszy samolot porwany przez zamachowców uderzył w wieże WTC do chwili, gdy górujące nad Nowym Jorkiem budynki runęły, grzebiąc blisko 3 tys. ofiar. Jeszcze mniej czasu potrzebował świat, by w momencie wyjątkowej jednomyślności dojść do tych samych wniosków – jak gdyby zadziałała zbiorowa świadomość czy doszło do masowego religijnego objawienia. Od Waszyngtonu po Warszawę i od Adelaide po Ateny z chaosu i zrozumiałego w tych dniach przestrachu wyłaniały się podobne refleksje i spostrzeżenia. „To nie jest atak na Nowy Jork, ale atak na cały Zachód”, „XX wiek się skończył i nic już nie będzie takie samo”, „Zaczyna się wojna cywilizacji”. Te diagnozy nie tylko pomogły opisać i zrozumieć – lub nie zrozumieć – wydarzeń z 11 września. Zadziałały również jak samospełniająca się przepowiednia: ramując obraz rzeczywistości setek milionów ludzi, kształtując opinię publiczną i odpowiedź świata Zachodu na atak na Pentagon i WTC.