Nie dajcie się zniechęcić do tego typu książek. Nie słuchajcie tych, którzy z poczuciem wyższości i obrzydzenia będą was przekonywali, że poradniki dotyczące relacji w pracy, instytucjach, biznesie czy polityce to banał i zawracanie głowy. Przeciwnie. Uczcie się, korzystajcie z nowych narzędzi. Właśnie od tego są takie poradniki.
Proszę wybaczyć ten nieco patetyczny apel, ale zbyt często słychać: „Na co mi jakieś rady”. Wychodzi z tego potem piekło codziennych relacji. Powstają konflikty, których można by uniknąć. Padają oskarżenia, którym dałoby się zapobiec. A co najważniejsze, nie dochodzi do porozumienia, z którego mogłaby powstać nowa jakość. Dlaczego? Bo wywracamy się na negocjowaniu.