Nowelizacja prawa geodezyjnego ma sprawić, że budowlańcy nie będą natrafiać na nieuwzględnione w planach kable. Eksperci podpowiadają jednak, że są konieczne dalsze zmiany

Zmiany w prawie ma wprowadzić nowelizacja ustawy – Prawo geodezyjne i kartograficzne (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1752 ze zm.), której projekt zamieszczono w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Dotyczą one m.in. narad koordynacyjnych, które w założeniu mają służyć ustalaniu przebiegu sieci ciepłowniczych, gazowych, wodociągowych czy telekomunikacyjnych. Dziś jednak nie służą, zwłaszcza że często w ogóle nie są przeprowadzane. Nie ma bowiem żadnej sankcji za ich nieprzeprowadzenie. Projekt wprowadzi jednoznaczny obowiązek dołączenia do wniosku o pozwolenie na budowę protokołu z narady koordynacyjnej zawierającego opinie uczestników narady. Resort chce też przywrócić koordynację usytuowania przyłączy podziemnych poza granicami działki budowlanej.

„Modyfikacja przepisów pozwoli na wyeliminowanie możliwości wystąpienia kolizji usytuowania i uszkodzeń obiektów podziemnych w terenie przy wykonywaniu robót budowlanych, a co za tym idzie zwiększenie bezpieczeństwa realizacji tych inwestycji” – wyjaśnia Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Zmianę przepisów postulują od dawna inżynierowie budownictwa, którzy projektują sieci.

– W szczególności ważne jest objęcie obowiązkiem koordynacji przyłączy poza granicami działki budowlanej. Skala strat, jakie społeczeństwo ponosi w wyniku kolizji infrastruktury wywołanych zniesieniem przed 10 laty tego wymogu, jest ogromna, choć nieodnotowywana w żadnych oficjalnych statystykach. Jest ona spowodowana głównie, choć nie tylko, dowolnym lokalizowaniem przyłączy telekomunikacyjnych, które kolidują z dużymi rurociągami innych sieci, stwarzając konieczność stosowania kosztownych rozwiązań zamiennych – mówi inżynier Andrzej Falkowski, przewodniczący Zespołu Prawno-Regulaminowego Podlaskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.

Chwali on również propozycję wprowadzenia pełnej cyfryzacji narad koordynacyjnych. To, w jego ocenie, pozwoli na uproszczenie sposobu ich procedowania, a także na zlikwidowanie częstej obecnie praktyki odsyłania projektanta po dodatkowe uzgodnienia poza miejsce narady koordynacyjnej. Podobnego zdania są inwestorzy.

– Ten obowiązek ułatwi proces projektowania i koordynacji prac na etapie ich realizacji. Wszelkie zmiany w prawie porządkujące kwestie związane z przygotowaniem budowy są pożądane – ocenia Łukasz Nowocień, dyrektor produkcji Eiffage Polska Budownictwo.

Konieczne dalsze zmiany

Żeby jednak projektowana zmiana realnie ułatwiła proces realizacji inwestycji, nowelizacja powinna zawierać przepisy, które pozwoliłyby obowiązek koordynacji przyłączy wyegzekwować.

– Martwi mnie brak informacji o takich rozwiązaniach. O ile bowiem zapowiedziany projekt ustawy przewiduje wprowadzenie obowiązku dołączenia do wniosku o pozwolenie na budowę lub zgłoszenia protokołu z narady koordynacyjnej, o tyle przyłącza są zazwyczaj realizowane na podstawie art. 29a prawa budowlanego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 725), a w tym trybie nie jest wymagane pozwolenie na budowę czy zgłoszenie. Miejmy nadzieję, że projektodawca ma tego świadomość. W przeciwnym wypadku przepis będzie martwy – zaznacza Andrzej Falkowski.

Na potrzebę wprowadzenia równoległych zmian w prawie budowlanym zwraca też uwagę geodetka Alicja Meusz, była dolnośląska wojewódzka inspektor nadzoru geodezyjnego i kartograficznego. Jej zdaniem warto też rozstrzygnąć, co ustawodawca ma na myśli, gdy posługuje się terminem „aktualna mapa do celów projektowych”, gdyż bywa to pułapką dla inwestora.

– To jest naprawdę dla nas problem. Budując, natrafiamy na kable, których nie ma na mapach i co do których nie wiadomo, do kogo należą. To opóźnia inwestycję i zmusza do poszukiwania różnych rozwiązań, na zasadzie: czy mniejszą szkodą będzie przerwanie kabla, czy dalsze opóźnienie. Zdarzył mi się przypadek, gdy zdecydowaliśmy się na pierwsze rozwiązanie, i mimo upływu lat nikt nie zgłosił, że coś mu nie działa – mówi chcący zachować anonimowość deweloper.

Będzie nowy zawód

Projekt wprowadza też dwie kategorie terenów zamkniętych. Ze względów bezpieczeństwa niektóre dane na ich temat nie znajdą się w bazach państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego lub będą ograniczenia w ich udostępnianiu. Ta zmiana jest odpowiedzią na sytuację geopolityczną, głównie wojnę w Ukrainie.

Projekt ustanawia też nowy zawód – gleboznawcy.

– To dobry pomysł. Do zadań starosty należy m.in. prowadzenie dla obszaru powiatu gleboznawczej klasyfikacji gruntów. Dziś, w myśl obowiązujących przepisów, wymagane jest jedynie imienne upoważnienie osoby (klasyfikatora) przez starostę do wykonania przez nią czynności klasyfikacyjnych. To organ samodzielnie i autonomicznie decyduje o uznaniu lub odrzuceniu kompetencji i doświadczenia danej osoby. Wprowadzenie ustawowych wymagań kwalifikacyjnych dla osób wykonujących gleboznawczą klasyfikację gruntów dzięki ustanowieniu zawodu przyczyni się do poprawy jakości i poprawności czynności terenowych oraz opracowań klasyfikacyjnych. Tym samym projekt zrealizuje zalecenie z prowadzonych przez NIK kontroli – mówi Alicja Meusz.

Jej wątpliwości na tym etapie budzą propozycje dotyczące zasad kontroli poprawności wykonywania przez klasyfikatorów gleboznawczej klasyfikacji gruntów. Starosta będzie mógł dokonać oceny zgodności operatu klasyfikacyjnego z obowiązującymi przepisami prawa, a w przypadku stwierdzenia wadliwego wykonania klasyfikacji zwróci dokumentację klasyfikatorowi do poprawy i uzupełnienia.

– W jaki sposób starosta oceni wady? Czy ma taką wiedzę? Trzeba zaznaczyć, że opinię, która będzie podlegała ocenie organu, przygotuje wykształcony klasyfikator, mający uprawnienia państwowe do wykonywania określonych czynności. Zatem czy starosta w przypadku konieczności poprawy i uzupełnienia dokumentacji będzie zlecał kontropinię innemu klasyfikatorowi? Również uregulowania dotyczące odpowiedzialności zawodowej w przypadku nierzetelnego i niezgodnego z przepisami prawa wykonywania zawodu, co ma skutkować odebraniem prawa jego wykonywania, muszą zostać jednoznacznie określone – dodaje Alicja Meusz.©℗

ikona lupy />
Co jeszcze ma się zmienić / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe