Adwokaci krytykują przede wszystkim propozycję likwidacji dualizmu prawnego i wprowadzenie uproszczonej procedury nie tylko dla domów jednorodzinnych poniżej 70 mkw., lecz także dla większych metraży. Wciąż aktualny miałby być wymóg, by nieruchomość była przeznaczona na cele mieszkaniowe samego inwestora. Jak zaznacza NRA, generalnie założenia ustawy są słuszne – nikt nie ma bowiem wątpliwości, że usprawnienie procedur budowlanych i korzystanie z rozwiązań cyfrowych jest niezbędne. Jednak przepis, który pozwoli na budowę domów jednorodzinnych jedynie na podstawie zgłoszenia, to, zdaniem adwokatów, zdecydowanie krok za daleko.
Dodatkowe wątpliwości budzi również wyłączenie możliwości zgłoszenia sprzeciwu przez organ architektoniczno-budowlany na początkowym etapie całej procedury. NRA zaznacza, że problem tkwi przede wszystkim w tym, że po uzyskaniu pozwolenia na budowę inwestor ma pewność, że będzie ona zgodna z prawem i innymi wymogami. Ponadto chronieni są również jego sąsiedzi, bo w momencie nadmiernej ingerencji w ład przestrzenny organy mają prawo interweniować. Dlatego, jak podkreślają adwokaci, kluczowa jest możliwość przeprowadzenia dwuinstancyjnej kontroli, której nie umożliwia uproszczona procedura budowy domu.
„Eliminacja możliwości dokonania kontroli instancyjnej i sądowo-administracyjnej w omawianych sprawach stanowi zbyt daleko idącą deregulację. Odejście państwa od sprawowania kontroli uprzedniej w procesie inwestycyjnym wiąże się z ryzykiem, nie tylko dla inwestora, który chce, aby nadane zostało mu uprawnienie, ale może negatywnie wpływać na środowisko, ład przestrzenny, bezpieczeństwo i pewność obrotu prawnego i to w sposób często niemożliwy do odwrócenia w dającym się przewidzieć czasie” – wskazuje w swoim stanowisku NRA.