W materiałach reklamowych i podczas zdalnych spotkań z inwestorami firma chwaliła się, że posiada liczne stada zwierząt oraz współpracuje z kilkoma gospodarstwami rolnymi i mleczarniami. Pracownik UOKiK, korzystając z instytucji tajemniczego klienta, wziął udział w jednym z webinariów dla potencjalnych inwestorów. Prezes Farmy Mleka miał tam przekazywać nieprawdziwe informacje, podkreślając przy tym bezpieczny charakter inwestycji. Zapewniał chociażby, że jego spółka posiada ok. 300 zwierząt, podczas gdy z informacji uzyskanych przez UOKiK od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że zarejestrowanych przez firmę krów było raptem 11. W dodatku ta niezbyt imponująca liczba jeszcze się skurczyła, gdy w lutym padło sześć zwierząt. UOKiK dotarł również do jedynego gospodarstwa, z którym Farma Mleka miała podpisaną umowę o współpracy. Okazało się, że kontrakt został zerwany w kwietniu 2021 r., bo spółka nie wywiązała się ze zobowiązania do zakupu ustalonej liczby krów i nie ubezpieczyła stada. Według UOKiK firma nie miała też żadnej umowy z mleczarnią.
Jeśli zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przez wprowadzenie ich w błąd się potwierdzą, Farmie Mleka grozi kara do 10 proc. jej rocznego obrotu. Prezes UOKiK może też dodatkowo nałożyć sankcje finansowe na prezesa spółki, jeżeli potwierdzi się, że umyślnie dopuścił on do tych naruszeń. Grozi mu kara do 2 mln zł.